czwartek, 26 marca 2026

Gjenferd - Black Smoke Rising [2026]

Choć formacja Gjenferd zadebiutowała niespełna dwa lata temu, nie mamy tu do czynienia z początkującymi muzykami. Panowie – jak to często w Skandynawii bywa – pojawiali się już w przeszłości (a nawet i obecnie) w składach różnych formacji, a najbardziej znaną fanom klimatów retro jest pewnie Kryptograf. Debiut Norwegów pod szyldem Gjenferd trochę mi umknął, gdy płyta się ukazała. Poznałem ją dopiero z rok po premierze, więc i nie było szans, by trafiła na bloga, ale wiedziałem już, że należy mieć na nich oko i ucho, więc premiera albumu drugiego nie jest już dla mnie zaskoczeniem. Black Smoke Rising to niemal 42 minuty kapitalnego grania w klimatach retro podzielonego na dziesięć numerów (a właściwie to osiem + dwa przerywniki).

sobota, 14 marca 2026

Jay Buchanan - Weapons of Beauty [2026]

Gdy w okolicach 2009 roku Jay Buchanan łączył siły z muzykami grupy The Black Summer Crush, tworząc zespół Rival Sons, miał plan jednoczesnego kontynuowania kariery solowej, w której – w przeciwieństwie do zespołu – skłaniał się raczej ku muzyce spokojniejszej, w klimatach, na które za oceanem wymyślono określenie Americana. Kolejne lata zweryfikowały te plany, bo zespół odniósł tak wielki sukces, że na nagrania „na boku” zwyczajnie nie było najczęściej czasu. Ten znalazł się teraz, mniej więcej 20 lat po ostatnich własnych dokonaniach Jaya. Płyta Weapons of Beauty przypomina o jego muzycznych korzeniach.

piątek, 2 stycznia 2026

Bizon's Best of 2025 - płytowe podsumowanie roku

Blog w zasadzie w minionym roku budził się z rzadka, ale jakieś podsumowanie wypadałoby wrzucić. Wyszło naprawdę sporo płyt fajnych, takich, do których wracałem przynajmniej po kilka razy, natomiast brakowało mi albumów, które zmiotłyby mnie całkowicie i zostawiły resztę stawki w tyle. Stąd wybór ulubionych wydawnictw był mocno utrudniony i ostatecznie chyba po raz drugi nie byłem w stanie wskazać na jeden krążek. Poniżej czołowa dziesiątka w ustalonej w bólach kolejności oraz druga dziesiątka już alfabetycznie. I jeszcze trochę innych interesujących tytułów na koniec, choć do tej listy coś ciągle jeszcze dodaję, przecież odsłuch płyt z 2025 roku tak szybko się nie skończy.