Choć formacja Gjenferd zadebiutowała
niespełna dwa lata temu, nie mamy tu do czynienia z początkującymi muzykami.
Panowie – jak to często w Skandynawii bywa – pojawiali się już w przeszłości (a
nawet i obecnie) w składach różnych formacji, a najbardziej znaną fanom
klimatów retro jest pewnie Kryptograf. Debiut Norwegów pod szyldem Gjenferd trochę
mi umknął, gdy płyta się ukazała. Poznałem ją dopiero z rok po premierze, więc
i nie było szans, by trafiła na bloga, ale wiedziałem już, że należy mieć na
nich oko i ucho, więc premiera albumu drugiego nie jest już dla mnie
zaskoczeniem. Black Smoke Rising to niemal 42 minuty kapitalnego grania
w klimatach retro podzielonego na dziesięć numerów (a właściwie to osiem + dwa
przerywniki).


