wtorek, 16 lipca 2019

Hollywood Vampires - Rise [2019]


Gdyby przeprowadzić profesjonalną ankietę na temat tego, czy słuchacze muzyki rockowej odbierają Hollywood Vampires jako „prawdziwy” zespół, czy raczej ciekawostkę muzyczną, wyniki mogłyby nie być dla tego tworu zbyt pozytywne. Mam wrażenie, że reakcje na nagrania i koncerty tej formacji wciąż są mniej więcej takie same: „Hyhy, patrzcie, Johnny Deep Depp gra na gitarze, o i jest Alice Cooper i ten gość z Aerosmith.”. Jakby na to nie patrzeć, zespół działa już kilka lat i właśnie wydał swoją drugą płytę i nawet jeśli jest o nim głośno głównie ze względu na nazwiska jego członków, a nie wybitne osiągniecia na polu muzycznym, nazwa Hollywood Vampires nie jest już obecnie zupełnie nieznana. Rise to drugi krążek formacji.

środa, 10 lipca 2019

Salem's Bend - Supercluster [2019]


Salem’s Bend to kalifornijska grupa, która obiła mi się o oczy i uszy pod koniec zeszłego roku. Wtedy to trafiłem na ich nazwę w internecie, posłuchałem paru rzeczy z pierwszej płyty i załapałem się akurat na wydanie niealbumowego singla. Wrażenia były na tyle pozytywne, że dodałem profil grupy na Bandcampie do obserwowanych, żeby nie przegapić wydania zapowiadanego już wtedy krążka numer dwa. Ten jest zatytułowany Supercluster i ukazał się pod koniec maja nakładem bardzo prężnie działającej firmy Ripple Music. Oldskulowa okładka płyty całkiem nieźle pasuje do jej zawartości, bo i muzyka też brzmieniem nawiązuje do lat świetności wczesnego hard rocka. Ale jeśli spodziewacie się muzycznych klonów jakiegoś konkretnego zespołu, to przyjemnie się zaskoczycie, bo triu daleko do bezmyślnego kopiowania wielkich.

piątek, 5 lipca 2019

The Comet Is Coming - Trust in the Lifeforce of the Deep Mystery [2019]


Zaczęło się od przeglądania rankingu najlepszych tegorocznych płyt według średniej na rateyourmusic.com. Czasem tak robię, żeby sprawdzić, czy nie umknął mi jakiś świetny album z gatunków, które mnie interesują. Potem następuje częściowo losowy odsłuch obcych mi rzeczy, z wyborem w dużej mierze opartym na tym, czy okładka przyciągnie moją uwagę. Może to niesprawiedliwe, ale wszystkiego odsłuchać się nie da, więc jakimś kryterium kierować się muszę. A wspomnianą uwagę najskuteczniej przyciągnęła kapitalna, niezwykle kolorowa, nieco psychodeliczna grafika autorstwa Nat Girsberger. Zdobiła płytę zespołu The Comet Is Coming. Spojrzałem na tagi: nu-jazz, jazz fusion… Rzuciłem okiem na opis wspominający o elektronice i psychodelii. Pomyślałem, że to może być coś dla mnie. Tak właśnie trafiłem na album o długim i trudnym do zapamiętania tytule Trust in the Lifeforce of the Deep Mystery – drugą płytę wspomnianego londyńskiego projektu. Jakże trafna była decyzja o wyborze do odsłuchu właśnie tej płyty!

środa, 3 lipca 2019

Duff McKagan - Tenderness [2019]


Duff McKagan to muzyk znacznie bardziej wszechstronny niż mogłoby się wydawać. Kojarzymy go przede wszystkim jako basistę Guns n’ Roses – tego członka zespołu, który zawsze wnosił do muzyki formacji nieco punkowego chaosu i zadziorności. Nic dziwnego – gdy dołączał do powstających Gunsów, miał już na koncie grę w kilkudziesięciu głównie punkowych formacjach, w których bywał wedle potrzeb basistą, gitarzystą lub perkusistą. Ale przecież Duff pochodzi z Seattle, gdzie – zanim przeniósł się do Kalifornii – należał do tamtejszej rockowej sceny i jego ścieżki prywatne i muzyczne często krzyżowały się z wykonawcami, których obecnie znamy jako legendy grunge’u. To wszystko oraz brzmienie poprzednich płyt Duffa wydawanych solo lub pod szyldem Loaded wskazywałoby, że nowy album muzyka będzie utrzymany w stylistyce dynamicznego, prostego rocka. A tu niespodzianka!

czwartek, 20 czerwca 2019

Black Mountain - Destroyer [2019]


Oczekiwania musiały być ogromne. IV – wydany w 2016 roku ostatni do niedawna album kanadyjskiej formacji Black Mountain – to jedna z moich dwóch ulubionych płyt tamtego rocznika, o czym zresztą pisałem na blogu. Ba, to w ogóle jedna z moich ulubionych współczesnych płyt. Co prawda od wydania tego krążka z obozu zespołu nie dochodziły zbyt pozytywne wieści, ale nawet zmiana basisty (wrócił dawny), perkusisty i wokalistki (spowodowana odejściem perkusisty) – jednego z dwóch głównych głosów w zespole – nie osłabiły mojej wiary w to, że nowy materiał ponownie mnie zachwyci. I faktycznie zachwycił. Momentami.

środa, 19 czerwca 2019

Prysma - Closer to Utopia [2019]


Closer to Utopia to debiutancki album greckiej formacji Prysma. Kwartet z Salonik powstał w 2014 roku, miał więc okazję pograć nieco razem przed nagraniem debiutu, które zresztą nie zajęło zbyt dużo czasu, bo główna sesja trwała podobno trzy dni. Efektem jest album trwający 42 minuty i zawierający pięć numerów. Muzyka, którą proponuje nam grecki zespół, to generalnie rock progresywny, choć momentami zahaczający o psychodelię, a czasami oferujący nieco mocniejsze granie. Efekt jest… hmm trudny do jednoznacznej oceny.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Shotgun Sawyer - Bury the Hatchet [2019]


Shotgun Sawyer to kalifornijska formacja, która zadebiutowała trzy lata temu krążkiem Thunderchief, a w 2017 roku wydała singiel z dwoma kolejnymi nowymi nagraniami. W 2019 roku dorzuciła do tych dwóch numerów siedem kolejnych i w ten sposób powstała płyta numer dwa – Bury the Hatchet. Przyznam, że wcześniej nie miałem żadnego kontaktu z muzyką tej grupy, więc gdy zobaczyłem okładkę, byłem przekonany, że będę miał do czynienia z ciężkim, wgniatającym wręcz w fotel materiałem, w którym pewnie niewiele będzie miejsca na różnorodność. Pozory czasem mylą.

sobota, 15 czerwca 2019

Glenn Hughes [wywiad]

Przy okazji zeszłorocznego koncertu Glenna Hughesa w Polsce, który odbył się w ramach trasy Glenn Hughes Performs Classic Deep Purple Live, miałem okazję odbyć z artystą krótką rozmowę. Fragmenty tego wywiadu pojawiły się w jednej z moich audycji, całość zaś postanowiłem opublikować tutaj w formie pisemnej.

 
 
 
 

Octopussy - Ep [2019]

Nazwa Octopussy nie była mi obca. Gdzieś tam o nich słyszałem, część składu jest na polskiej scenie bardzo dobrze znana, okładki ich poprzednich wydawnictw obijały mi się o oczy, istnieje nawet spore prawdopodobieństwo, że kilka lat temu widziałem zespół na żywo – tak przynajmniej twierdzi mój kalendarz koncertowy, bo ja kompletnie tego nie pamiętam. Coś też słyszałem i choć wrażenie ogólnie było niezłe, chyba jednak nie na tyle, żebym jakoś bardzo chciał zainteresować się tematem bliżej. A może po prostu trafiłem na nich w nie do końca odpowiednim momencie… Tymczasem w tym roku trójmiejski sekstet wydał nowy krążek – Ep – i nagle trafił idealnie w moje aktualne muzyczne potrzeby.

czwartek, 13 czerwca 2019

Bjørn Riis - A Storm Is Coming [2019]


Solowe płyty norweskiego gitarzysty Bjørna Riisa to ciekawa sprawa. Przyznaję, że na początku nie do końca wiedziałem, o co w tym wszystkim chodzi. Fanem grupy Airbag, w której Riis gra na gitarze i jest głównym kompozytorem, jestem już od jakichś dziewięciu lat, bo ich muzykę poznałem wkrótce po premierze debiutanckiego albumu formacji. Siłą rzeczy śledziłem też solowe dokonania Riisa od samego początku i nie do końca rozumiałem, dlaczego zdecydował się na takie muzyczne rozdwojenie jaźni, bo przecież muzyka na jego albumach utrzymana jest w tym samym klimacie, co płyty Airbag, do tego dość solidnie wspomagają go na nich muzycznie jego koledzy z zespołu, a przecież to i tak przede wszystkim on odpowiada za muzyczny kierunek Airbag. Niby Bjørn tłumaczył przy okazji jednego ze swoich pierwszych wydawnictw, że zebrał na nim kompozycje, które nie do końca pasowały do Airbag, ale ja, szczerze mówiąc, kompletnie nie słyszałem różnicy między tym jego solowym materiałem, a dorobkiem jego macierzystej formacji. O ile jeszcze w przypadku pierwszej solowej płyty inne wytłumaczenie było dość sensowne – Asle, wokalista Airbag, wybrał się w roczną podróż dookoła świata, więc nuda, bezczynność i takie tam… Ale później? Trochę żałowałem, że Riis nie wybiera po prostu najlepszych pomysłów i nie wydaje ich pod szyldem Airbag, zamiast rozdzielać je na dwa zespoły. Przyznaję jednak, że z nowym albumem jest nieco inaczej.