czwartek, 21 września 2017

Black Country Communion - BCCIV [2017]



Przeczytałem kiedyś, że wielkości talentu muzyków Black Country Communion dorównuje jedynie ego każdego z nich. Coś w tym pewnie jest, bo po nagraniu dwóch kapitalnych i jednej hmm mniej kapitalnej, choć wciąż bardzo solidnej rockowej płyty, drogi panów czasowo się rozeszły. Na początku było nawet dość niemiło, kiedy Glenn Hughes i Joe Bonamassa podszczypywali się publicznie, przerzucając na siebie nawzajem winę za rozpad grupy. Potem jednak dali sobie buzi na zgodę i zapanowała cisza w eterze. Aż tu nagle w zeszłym roku pojawia się informacja, że BCC wraca, i to w dodatku po sugestii Bonamassy, który miał z całej czwórki najmniej czasu dla tego zespołu kilka lat temu. Skład ten sam, producent także, poziom talentu niewątpliwie też nie spadł, więc oczekiwania musiały być spore. I to może jest największy problem tej płyty. Jest naprawdę całkiem dobra sama w sobie, ale chyba jednak nie wytrzymuje naporu oczekiwań. Przynajmniej moich.

poniedziałek, 18 września 2017

Foo Fighters - Concrete and Gold [2017]



Czy to się komuś podoba, czy nie, Foo Fighters należy wymieniać wśród największych gwiazd rocka XXI wieku. Nie ma chyba drugiego zespołu rockowego powstałego w ostatnim ćwierćwieczu, który wypełniałby tak wielkie areny koncertowe i cieszył się tak wielką sympatią dinozaurów rocka. Być może Foo Fighters nigdy nie byli znani z przesadnie ambitnej odmiany muzyki rockowej, bo tu raczej zazwyczaj chodziło o czad i dobrą zabawę, ale potrafili uczynić z tego swój atut. Jednak od kilku albumów panowie wyraźnie próbują urozmaicić swoje brzmienie i w pewnym sensie także zainteresować swoją muzyką słuchaczy nieco bardziej wymagających. Mnie całkowicie kupili płytą Sonic Highways, która spodobała mi się od początku do końca. Nie bez znaczenia było też to, że towarzyszył jej kapitalny dokument w odcinkach, przedstawiający zarówno proces twórczy, jak i historię sceny muzycznej miast, w których zespół nagrywał kolejne kompozycje. Trzy lata, kilka spektakularnych koncertów z legendami w rolach gości specjalnych, jedną EP-kę, kilka zapowiedzi krótkiej przerwy, jedno zabawne wideo wyśmiewające plotki o rozpadzie zespołu oraz jedną złamaną nogę później Foos wracają ze swoim dziewiątym albumem – Concrete and Gold. Oczywiście o premierze musiało być głośno. Czy było to wiele hałasu o nic?

sobota, 16 września 2017

Dead Lord - In Ignorance We Trust [2017]

Szwedzka formacja Dead Lord pod dowództwem wokalisty i gitarzysty Hakima Krima wydaje płyty niemal jak w szwedzkim szwajcarskim zegarku. Co dwa lata ukazuje się nowa, nic więc dziwnego, że niemal co do dnia dwa lata po kapitalnym krążku Heads Held High – drugim w ich dorobku – przyszła pora na album numer trzy. In Ignorance We Trust trwa 41 minut, składa się z 10 niezbyt skomplikowanych rockowych numerów i w zasadzie nie oferuje niczego więcej niż dwa wcześniejsze albumy – tyle, że to w zupełności wystarcza.

środa, 13 września 2017

Wucan - Reap the Storm [2017]



Dwa lata temu ekipa z Drezna zasiała wiatr, dziś przyszedł czas na zebranie burzy. Swoim debiutanckim albumem Sow the Wind zespół Wucan zwrócił na siebie uwagę całkiem sporego grona słuchaczy, co nie powinno dziwić, bo płyta zawierała solidną dawkę kapitalnego prog-folku w stylu lat 70., a częste wykorzystanie fletu wielu dość jednoznacznie musiało kojarzyć się z klimatami Jethro Tull czy Focus. Z drugiej strony riffy często bardziej nawiązywały do Judas Priest czy wczesnych Maidenów, a do tego jeszcze w zespole mamy wokalistkę – i to obdarzoną całkiem niezłym, rockowym głosem. Taka mieszanka musiała zaciekawić. Po dwóch latach zespół wydaje album numer dwa – Reap the Storm. Znowu jest dynamicznie, lecz z drugiej strony niezwykle klimatycznie. Jest też… podwójnie, bo materiał liczy grubo powyżej 70 minut podzielonych na dwie części. Czyli wyzwanie dla kogoś, kto zdecydowanie woli płyty o połowę krótsze.

wtorek, 5 września 2017

Zapowiedź: Pristine - Chorzów [Leśniczówka], 5 X 2017



Stowarzyszenie „Teraz Kultura” oraz Klub Leśniczówka Rock'n'Roll Cafe zapraszają na pierwszy koncert Pristine w Polsce!

Retrorockowa fala zalewa już niemal cały świat. Jeszcze na początku XXI wieku wydawało się, że brzmienia lat 70. na zawsze wyszły z mody, tymczasem od ponad dekady obserwujemy znaczny wzrost zainteresowania klasycznymi hardrockowymi i blues-rockowymi brzmieniami. Na czoło tej fali retro rocka od samego początku zdecydowanie wysuwały się formacje skandynawskie. Norweska formacja Pristine znakomicie wstrzeliła się w ten prawdziwy renesans mody na rockowe granie w starym stylu. Dowodzona przez weterankę norweskich edycji programów typu talent show oraz kompozytorkę muzyki dla dzieci – Heidi Solheim – stale powiększa grono słuchaczy, zręcznie mieszając brzmienia blues-rockowe z psychodelią.

Powstali w 2006 roku w Tromsø, ale na pierwsze wydawnictwa muzycy oraz ich pierwsi fani musieli trochę poczekać. Choć pochodzą z okolic koła podbiegunowego, ich muzyce daleko do chłodnych, mało przystępnych muzycznych klimatów. A może właśnie dlatego zdecydowali się na ciepłe brzmienia i ognistego rocka? Niekwestionowanym liderem w zespole jest Heidi Solheim, która jest autorką tekstów i kompozytorką niemal wszystkich utworów grupy. Zadebiutowali w 2011 roku bardzo udaną płytą Detoxing, na której sprawnie połączyli dynamicznego blues-rocka z psychodelicznymi odlotami. Recenzenci zwracali uwagę na chwytliwe riffy i mocny, wszechstronny wokal. Oprócz ośmiu własnych numerów zespół umieścił na swoim debiucie także przeróbkę rockowego klasyka w postaci Whipping Post grupy The Allman Brothers Band. Dwa lata po debiucie pojawiła się wysoko oceniana płyta No Regret, która ponownie zapewniła formacji deszcz pochwał. „Odlotowy klimat lat 70. i spora dawka klasycznego rocka sprawiają, że No Regret to płyta, która można przypaść do gustu szerokiemu gronu odbiorców”.

sobota, 2 września 2017

Zapowiedzi płytowe - część 3

Ciekawych nowości płytowych mieliśmy już w tym roku naprawdę sporo, ale i tak wygląda na to, że była to ledwie rozgrzewka. Trzeci trymestr zapowiada się kapitalnie! Poniżej znajdziecie pierwsze muzyczne zapowiedzi kilkunastu krążków, o których na pewno będę pisał w kolejnych tygodniach.



Gin Lady – Rolling Thunder [Electric Earth] (premiera 15 września)


piątek, 1 września 2017

Cosmograf - The Hay-Man Dreams [2017]

Cosmograf to projekt angielskiego muzyka i wokalisty Robina Armstronga. Robin to „Zoś samoś”, w związku z czym w większości kompozycji, które pojawiają się na jego albumach, gra i śpiewa sam, ewentualnie z wyjątkiem partii perkusji, które zleca podwykonawcy. Nie we wszystkich jednak, bo lubi zapraszać gości, którzy tu i tam dodadzą jakieś wokalizy lub partie instrumentów, uzupełniając to, co robi głównodowodzący. I tak już trwa to od niemal dekady, a The Hay-Man Dreams to siódmy album studyjny wydany pod szyldem Cosmograf. Klimat? Szeroko pojęte pejzażowo-melancholijne granie, czyli jesienna progresja, ale bez szalonych zmian tempa i motywów – oparta raczej na klimacie i ciepłym brzmieniu.

środa, 30 sierpnia 2017

Ruby the Hatchet - Planetary Space Child [2017]



Poznałem ich dwa lata temu, gdy najpierw wznowili w nieco zmienionej formie swój pierwszy album, a chwilę później wydali płytę numer dwa – Valley of the Snake. Słuchało się tego niezwykle przyjemnie, bo zespół z Filadelfii zręcznie łączył sabbathowy walec z wpływami bluesowymi czy psychodelicznymi. Było ciężko, fuzzowo, z „dołami”, ale też melodyjnie. Po dwóch latach Ruby the Hatchet powracają z płytą numer trzy – Planetary Space Child. I – czego można się było domyślać po samym tytule – momentami jest faktycznie trochę bardziej kosmicznie, a mniej walcowato. Wciąż jednak jest przede wszystkim bardzo dobrze.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Ino-Rock Festival - Inowrocław [Teatr Letni], 26 VIII 2017 [galeria zdjęć]

X edycja Ino-Rock Festival już za nami. Fani zgromadzeni pod sceną Teatru Letniego w Inowrocławiu mieli okazję obserwować występy pięciu formacji. Choć festiwal kojarzony jest generalnie z muzyką progresywną, podobnie jak w poprzednich latach line-up był różnorodny, trafiający w gusta słuchaczy o różnych zainteresowaniach muzycznych, choć oczywiście w ramach szeroko pojętego rocka. Ino-Rock Festival od lat oferuje mieszankę muzycznego doświadczenia i młodości, prezentując zarówno wykonawców będących gwiazdami bardziej wymagających odmian rocka, jak i artystów niszowych, lecz godnych uwagi. Niezwykle istotnym elementem całości jest także rodzinny klimat na terenie festiwalowym - w końcu festiwal to także okazja do spotkania licznych znajomych, także słuchaczy lub redaktorów radia rockserwis.fm, które jest współorganizatorem imprezy. Gwiazdą tegorocznej edycji była szwedzka formacja Pain of Salvation, która zaprezentowała niezwykle klimatyczne i intensywne show na zakończenie dnia. Wyjątkowym wydarzeniem był także pierwszy w historii (i jak na razie jedyny zaplanowany) koncert tria Meller Gołyźniak Duda. Po raz pierwszy z nowym wokalistą zaprezentowała się także legenda polskiej sceny progresywnej - zespół Collage.

Line Up:
Pain of Salvation [SWE]
Meller Gołyźniak Duda [POL]
Mystery [CAN]
iamthemorning [RUS]
Collage [POL]


Pain of Salvation


niedziela, 27 sierpnia 2017

Cheap Trick - We're All Alright [2017]



Jeszcze kilkanaście miesięcy temu wydawało się, że grupa Cheap Trick nie jest specjalnie zainteresowana poszerzaniem swojej studyjnej dyskografii. Jak to w przypadku wielu zespołów o dużym doświadczeniu, panowało pewnie w obozie formacji przekonanie, że swoje już w życiu nagrali. Zeszły rok był jednak pewnego rodzaju przełomem. Nie dość, że dostali się do Rock and Roll Hall of Fame, to w dodatku wydali swój siedemnasty, a pierwszy od 2009 roku album Bang, Zoom, Crazy… Hello, który może nie podbił list przebojów, ale został ciepło przyjęty zarówno przez media, jak i fanów. Panowie postanowili pójść chyba za ciosem i skorzystać maksymalnie z tego, że znowu zrobiło się o nich nieco głośniej, bo już rok po premierze poprzedniego krążka dostajemy album numer 18 – We’re All Alright (mało subtelne nawiązanie do tekstu największego hitu grupy). To jak jest na tej nowej płycie Cheap Trick?