piątek, 2 stycznia 2026

Bizon's Best of 2025 - płytowe podsumowanie roku

Blog w zasadzie w minionym roku budził się z rzadka, ale jakieś podsumowanie wypadałoby wrzucić. Wyszło naprawdę sporo płyt fajnych, takich, do których wracałem przynajmniej po kilka razy, natomiast brakowało mi albumów, które zmiotłyby mnie całkowicie i zostawiły resztę stawki w tyle. Stąd wybór ulubionych wydawnictw był mocno utrudniony i ostatecznie chyba po raz drugi nie byłem w stanie wskazać na jeden krążek. Poniżej czołowa dziesiątka w ustalonej w bólach kolejności oraz druga dziesiątka już alfabetycznie. I jeszcze trochę innych interesujących tytułów na koniec, choć do tej listy coś ciągle jeszcze dodaję, przecież odsłuch płyt z 2025 roku tak szybko się nie skończy.

01. The Sun Or The Moon – Into the Light
01. Gin Lady – Before the Dawn of Time
03. Grusom – III
03. Gadi Caplan – Play It Again
05. Naxatras – V
06. Paralyzed – Rumble&Roar
07. Warlung – The Poison Touch
08. Lunatic Soul – The World Under Unsun
09. Spidergawd – From Eight to Infinity
10. Monkey Okay – Mausoleum

Druga dziesiątka alfabetycznie:

Bogwife – From Ashes
Causa Sui – In Flux
Children of the Sün – Leaving Ground, Greet the End
Grovjobb – Nallebjörn är död
Hadal Sherpa – Memoria
Mountain Dust – Mountain Dust
Nebula Sun – Breathe Into Form
Stoned Jesus – Songs to Sun
The Boy That Got Away – Peacetime
The Vintage Caravan – Portals

 

 I jeszcze kilkadziesiąt tytułów dla was do sprawdzenia:

Adam Holzman – Zombie Apocalypse
Alcantara – Tamam Shud
Anna von Hausswolff – Iconoclasts
Appalooza – The Emperor of Loss
Astralplane – Out of the Void
Automatism – Sormland
Bjørn Riis – Fimbulvinter
Bygone – Bygone
Carson – When Gods Know Why
Dax Riggs – 7 Songs for Spiders
Desert Smoke – Desert Smoke
DeWolff – Fuego!
Dream Theater – Parasomnia
Dune Sea – New Wave of Cosmic Heavy Metal
Dwellers – Corrupt Translation Machine
Glenn Hughes – Chosen
Gösta Berlings Saga – Forever Now
Hadal Sherpa – Void Weaver
Harpo Jarvi – Toadstradamus
Heath – Murmurations
Homegrown – Homegrown
Hooveriii – Manhunter
Jim Ghedi – Wasteland
Kadavar – I Just Want to Be a Sound
Kadavar – K.A.D.A.V.A.R.
Komatsu – A Breakfast for Champions
Kwoon – Odyssey
Maha Sohona – A Dark Place
Mamuthones – From Word to Flesh
Märvel – Brain Drain Diaries
Messa – The Spin
Miss Lava – Under a Black Sun
Miss Mellow – Dancing Through the Earth
Monkeys on Mars – Monkeys on Mars
Motorpsycho – Motorpsycho
Neoprimitivi – Orgia mistero
Oak – The Third Sleep
Orsak: Oslo – Silt and Static
Ouzo Bazooka – Kapaim
Paatos – Ligament
Planet Sun – The Glitch
Ring Van Mobius – Firebrand
Robert Plant – Saving Grace
Sandōkaï – Computer Science
Scorpion Child – I Saw the End As It Passed Right Through Me
Seigman – Dissonans
Signal to Noise Ratio – Poszycie
Spiders – Sharp Objects
Steven Wilson – The Overview
Temple of Discord – In the Ashes
The Elven – Solstice
The Heavy Souls – Have You Got Soul
The Wytches – Talking Machine
Torpedo Torpedo – Arrows of Time
Wucan – Axioms
Yawning Man – Pavement Ends
Year of the Goat – Trivia Goddess

 

---

Zapraszam na prowadzone przeze mnie w radiu Rockserwis FM audycje: Lepszy Punkt Słyszenia w każdy piątek o 21 i Scand-all w środy o 18. A i jeszcze nalewam drinki w klubie jazzowym Pod Osłoną Nocy w poniedziałki o 23.
http://rockserwis.fm
http://facebook.com/lepszypunktslyszenia - profil audycji
http://facebook.com/groups/rockserwisfm - tu można porozmawiać ze mną oraz z innymi słuchaczami w trakcie audycji
W pierwszą sobotę miesiąca (oraz okazjonalnie w inne soboty) o 20 współprowadzę audycję Nie Dla Singli w Studenckim Radiu Żak Politechniki Łódzkiej.

 

7 komentarzy:

  1. Czekałem na podsumowanie, wiem że dziś dziwne czasy i ciężko znaleźć na bloga więc fajnie że znalazłeś czas na podsumowanko:) parę perełek od ciebie wychwyciłem , pozdrawiam z krajana z Łodzi! Wszystkiego dobrego na nowy rok Bizon!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miało być że cięzko znaleźć Czas na bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dziękuję! Od kilku lat tu zaglądam, żeby zobaczyć co ciekawego muzycznie przegapiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z pierwszej dziesiątki tylko poz. 10 u mnie zagościła na dłużej, reszta przeleciała przez uszy bez pozostawienia znacznych śladów. Trudno robić takie zestawienia, ale są przydatne: czytającym ułatwiają życie, piszącego zmuszają do selekcji (wybrania kryteriów, trzymania się ich, zdanie sobie sprawy z własnych gustów, ograniczeń, emocji…)
    Alcantara, Bjørn Riis, Maha Sohona, Oak – gdybym tworzył taką listę to powtórzył bym te pozycje. Ale ja nie robię takiego zestawienia za to ogólna ocena tego roku u mnie: było średnio…
    Z racji zaangażowania w proces wyboru sprzętu do słuchania wyższej klasy powróciłem do kanonu, którego używam do sprawdzenia jakości brzmienia owego sprzętu i pochłonęła mnie na nowo muzyka sprzed lat. Odkrywam pominięte przed laty płyty perełki a te dobrze znane nagle na klasowym sprzęcie ujawniły dźwięki, jakich na starym sprzęcie słychać nie było… Powrót do przeszłości okazał się wzbogacający. Ogólnie polecam przeszłość w muzyce bo jest przebogata...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też dziękuję, że wpisy się wciąż pojawiają. Niestety społecznościówki są tragiczną formą publikacji treści. Czytam z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  6. Był sobie zespół w dalekiej Australii…
    Nagrał 3 znakomite płyty i nie wiedzieć czemu zmilkł na 13 lat…
    Oczywiście nie wiedział nikt, że przerwa będzie tak długa, ja też. Czekałem na czwartą rok, dwa, trzy… Po roku czwartym byłem już na tyle daleko, że coraz mniej potrzebowałem ich czwórki, nie mniej jeszcze wtedy przyjąłbym ją z życzliwością. Ukazała się dopiero teraz, kiedy muzyka i ja także jesteśmy już w innym miejscu i rzecz oczywista: w innym czasie…
    Nie wykorzystali koniunktury na swoje granie i nie posunęli się naprzód, dziś zaprezentowali słabo odgrzany kotlet z lekko ścierwem pachnącego mięsa.
    Żal. Żal zespołów, które wydał jedną lub dwie świetne płyty i zabrakło promocji, szczęścia czy jeszcze czegoś i zniknęły, ale zostawiły po sobie perełki. Australijczycy wykonali brzydki skok na kasę, bo po ostatniej płycie widać, że z ich strony nie czeka nas już nic dobrego. Karnivool.

    OdpowiedzUsuń