Kariera Beth Hart to trochę
dziwny przypadek. Mam wrażenie, że wielu osobom wciąż kojarzy się w pierwszej
kolejności z dwoma świetnymi płytami coverowymi nagranymi z Bonamassą, a
przecież Beth jest na scenie już od niemal ćwierć wieku i właśnie nagrała swoją
siódmą solową płytę. I to jaką! Trzy kwadranse, które wypełniają krążek Better Than Home, to zupełnie inna
muzyczna bajka, niż przepełnione rockandrollowym czadem wspomniane albumy Don’t Explain i See Saw, które przyniosły jej sporą popularność. Na nowym solowym
krążku nawiązania muzyczne prowadzą nas także do epoki późnych lat 60., ale tym
razem zamiast pełnych energii klimatów rockandrollowych dostajemy bardziej
stonowane, oparte głównie na brzmieniu fortepianu kompozycje osadzone w
rejonach R&B i soulu oraz delikatnego bluesa.

Niby chciałoby się czasem
usłyszeć na tym albumie coś bardziej żywiołowego, numer, w którym Beth
pokazałaby, że rockandrollowa z niej babka. Ale z drugiej strony – to przecież
i tak dostajemy co jakiś czas na krążkach nagrywanych w duecie z Bonamassą. Better Than Home to płyta nieco
nostalgiczna, bardzo nastrojowa i spokojna. Ale na pewno nie nudna! Beth jest
niezwykle prawdziwa w tym, co robi. Chyba przede wszystkim za to cenią ją fani.
Daje całą siebie czy to na koncertach, czy na płytach. Zero sztuczności, zero
udawania, zero kalkulacji. To czuć – takich płyt zawsze słucha się niezwykle
przyjemnie. Jestem przekonany, że to wydawnictwo spodoba się w naszym kraju. Tu
wokalistki o charakterystycznym, chropowatym głosie, w których muzyce dominuje
fortepian, zawsze miały wzięcie. A Beth z roku na rok jakby u nas popularniejsza.
Trudno się dziwić – ma babka talent!
---
Zapraszam na współprowadzoną przeze mnie audycję Nie Dla Singli w każdą sobotę o 20
http://zak.lodz.pl - tu można nas słuchać
http://facebook.com/niedlasingli - a tu z nami porozmawiać w trakcie audycji
http://zak.lodz.pl - tu można nas słuchać
http://facebook.com/niedlasingli - a tu z nami porozmawiać w trakcie audycji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz