wtorek, 17 maja 2016

Bad Acid - Revelations of the Third Eye [2016]



Przyzwyczailiśmy się już, że kolejne zespoły rockowe w Szwecji wyrastają jak psychodeliczne grzyby po kwaśnym deszczu. Ten kraj oferuje pełen wybór wszelkich odcieni muzyki rockowej i metalowej. Muzyczny szwedzki stół, można by powiedzieć – każdy może wybrać coś dla siebie. W przypadku grupy Bad Acid wystarczy spojrzeć na okładkę debiutanckiej płyty Revelations of the Third Eye, by dość trafnie przewidzieć, że muzycy tej formacji lubują się właśnie w psychodelii. Ale rock psychodeliczny ma wiele odcieni. W tym przypadku taka etykietka może być nawet nieco myląca, bo z podobnie określaną holenderską grupą Monomyth lub też z brytyjską formacją Purson, o których pisałem niedawno, Bad Acid nie mają muzycznie wiele wspólnego.

Początek kompozycji Intro/Inferno (czyli zapewne Intro) sugeruje, że możemy mieć do czynienia z hipnotyczną, niezbyt ciężką muzyką, która będzie powoli wwiercać się w nasze głowy stopniowym budowaniem klimatu. Jeśli ktoś tak właśnie pomyślał, to szybko musi zweryfikować swoje oczekiwania i domysły, bo gdy już po kilkudziesięciu sekundach rzeczone Intro dobiega końca, wchodzi perkusyjna kanonada i ściana dźwięku. Oj nie, spokojnie i hipnotycznie to tu raczej nie będzie, a przynajmniej niezbyt często. Inferno wręcz przytłacza stonerowym ciężarem i dźwiękowym chaosem, choć wbrew pozorom nie jest to przytłoczenie typu „nie mogę tego znieść”, a raczej uczucie w rodzaju „co właśnie po mnie przejechało?”. Takie intensywne brzmienie dominuje na całej płycie, choć znajdą się momenty wytchnienia – czy to w postaci nieco lżejszych aranżacji, czy też bardziej melodyjnych motywów, które zapewniają odpowiedni balans między ciężarem a przystępnością tego materiału. Choćby w zdecydowanie najkrótszym na płycie, ledwie trzyminutowym Amnesia Haze, w którym zespół łoi aż miło, ale jednocześnie całość wiedzie dobra melodia, która nie daje się przykryć temu ciężarowi i dzięki temu mamy na tej płycie jakieś elementy rockowej przebojowości. Ale w większości musimy być przygotowani na gęste aranże i mnóstwo treściwego łojenia. Heavy Lies the Crown przygniata mocnym, sabbathowym riffem i wysokimi, lekko przesterowanymi zaśpiewami wokalistki grupy. Kierunek ten kontynuuje też utwór Bad Acid, choć tu – podobnie jak wcześniej w Amnesia Haze – jest trochę bardziej melodyjnie.

Nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się fragmenty, kiedy zespół zdejmuje nogę z gazu, a mięsista młócka ustępuje miejsca tajemniczemu klimatowi i hipnotycznym motywom. Taką kompozycją jest utwór tytułowy, który co prawda rozkręca się z czasem dość mocno, ale stopniowo, dzięki czemu możemy od spokojnego dość początku powoli dać się wkręcić w ten klimat ciężkiej, hałaśliwej psychodelii. Problem w tym, że poza tym numerem i ewentualnie końcówką zamykającego płytę Spellbound zespół niespecjalnie chce w takie rejony się zapuszczać. Takie prawo muzyków grupy, choć według mnie cierpi nieco na tym odbiór całości materiału.

Revelations of the Third Eye to debiut, na który warto zwrócić uwagę. Jest ciężko, nisko, brudno i intensywnie. Ale dla mnie też trochę zbyt jednowymiarowo. Gdyby na albumie znalazł się jeszcze chociaż jeden numer w klimacie zbliżonym do kompozycji tytułowej – kosztem któregoś z pozostałych, a nie dodatkowo – całości słuchałoby się według mnie dużo lepiej. Album nie jest długi, to niespełna trzy kwadranse muzyki. Dzięki temu raczej nie pojawia się zmęczenie tym dość jednostajnym jednak łojeniem. Ja wiem, że to taka konwencja – ma być ciężko, ma wkręcać słuchacza w ten klimat, przytłaczać go ścianą dźwięku. Ale na mnie działa to tylko wtedy, kiedy są jakieś przerywniki – chwile oddechu, żeby moje uszy mogły przez moment cieszyć się innym brzmieniem i przygotować się na ponowny atak za kilka minut. Tutaj tych przerywników jest dla mnie za mało i choćby dlatego do zachwytów mi daleko. Ale mimo wszystko debiut szwedzkiej formacji oceniam pozytywnie. To zespół, którego dalsze losy na pewno trzeba będzie śledzić.



--
Zapraszam na współprowadzoną przeze mnie audycję Nie Dla Singli w każdą sobotę o 20
http://zak.lodz.pl - tu można nas słuchać
http://facebook.com/niedlasingli - a tu z nami porozmawiać w trakcie audycji
oraz na prowadzoną przeze mnie audycję Lepszy Punkt Słyszenia w radiu Rock Serwis FM w każdy piątek o 21 (powtórki w soboty o 13)
http://rockserwis.fm - tu można mnie słuchać
http://facebook.com/lepszypunktslyszenia - a tu porozmawiać ze mną w trakcie audycji


1 komentarz:

  1. za szybko piszesz! nie nadążam odsłuchiwać! ;)

    OdpowiedzUsuń