
Płytę Identity otwiera długie, bo aż czteroipółminutowe intro, które
klimatem przypomina nieco horrorowy soundtrack w stylu dzieł Mike’a Oldfielda. Live to Work to Live, które następuje
chwilę później, brzmi niczym efekt współpracy Trenta Reznora i Davida Bowie.
Uwagę zwraca zwłaszcza „mechaniczny” klimat oraz znakomite solo gitarowe pod
koniec kompozycji, a także klawisze, które sprawiają, że całość ma nieco
tajemnicze brzmienie. Ale już kolejny numer na płycie – Disposable – odchodzi od tego nieco industrialnego brzmienia na
rzecz świetnej partii gitary prowadzącej i intrygujących, częściowo
skandowanych w stylu Zacka de la Rochy wokali. To zresztą jedna z największych
zalet tego krążka – w każdym utworze muzycy ubierają inną skórę, ale wszystkie
leżą na nich bardzo naturalnie. Change
mogłoby być wielkim hitem w stylu r’n’b, gdyby podkład gitary akustycznej i
prawdziwą perkusję zastąpić beatem „z klawisza”, bo numer buja niesamowicie,
ale też hipnotyzuje, wkręca słuchacza swoim nieco posępnym klimatem. Trendy Girl zaskakuje z kolei pewnym
przybrudzeniem brzmienia, które znakomicie komponuje się z ogromną
melodyjnością i wyraźnie zaznaczonym rytmem. Nie da się ukryć, ze takie klimaty
muzyczne wracają ostatnio do łask i muzycy Tune znakomicie się w tym odnajdują.
Jak nietrudno domyślić się po
okładce, tytułach utworów i całej płyty oraz tekstach, zespół porusza na Identity tematykę korporacyjnego wyścigu
szczurów, bezmyślnego poddawania się sugestiom z zewnątrz, wtłoczenia mas w
jedną formę i nieumiejętności radzenia sobie z coraz większymi wymaganiami
intensywnego trybu życia. To temat dość często poruszany w muzyce rockowej
ostatnich lat – znak czasów? Nic dziwnego zatem, że i warstwa muzyczna krążka
jest zapewne celowo nieco przytłaczająca. Panowie budują gęstą i duszną
atmosferę. Sprawdza się to znakomicie, zwłaszcza że płyta trwa trzy kwadranse i
ten klaustrofobiczny klimat nie ma szans wyczerpać słuchaczy. Gdy w Deafening
robi się bardziej intensywnie – w dużej mierze za sprawą wiodącej partii
fortepianu Janusza Kowalskiego – na początku następującego po tej kompozycji
numeru Crackpot grupa daje nieco
odetchnąć odrobinę mniej gęstym aranżem i bardziej tradycyjną rockową
stylistyką. Jednak już za moment w Suggestions
znowu jest ciężko, intensywnie i bardzo gęsto. Ten numer to także popis
wokalisty grupy. Krupski sprawnie przechodzi od niskich, spokojnych wokali do
niemal histerycznego krzyku, pokazując, że nie ma problemu z przekazywaniem za
pomocą swojego głosu całej palety emocji. To bardzo cenna umiejętność, która
niewątpliwie daje zespołowi większe pole działania. Warto też zwrócić uwagę na Sheeple – muzykom udało się idealnie
oddać w warstwie muzycznej tematykę kompozycji. Nawet gdybym chciał ignorować
tekst, mam przed oczami tłum ludzi maszerujących niczym zombie albo bezmyślne
(nie to, żeby zombie były „myślne”) marionetki, w pogoni za codziennymi
obowiązkami, nakazami i zakazami. Pamiętacie teledysk do Another Brick in the Wall i dzieci wskakujące do wielkiej maszynki
do mielenia mięsa? Podstawcie sobie do tego filmiku Sheeple i całość będzie do siebie pasowała tak samo dobrze.
To, że Identity to znakomita płyta, nie powinno być zaskoczeniem. Już
debiut Tune był bardzo udany i teoretycznie można było oczekiwać, że muzycy
pójdą za ciosem i drugi krążek będzie trzymał odpowiedni poziom. A jedna często
zdarza się, że po doskonałym, głośnym debiucie, zespoły nie są w stanie
udźwignąć popularności bądź wykrzesać z siebie ponownie tak dużych pokładów
kreatywności i kolejne płyty albo są zwyczajnie słabe, albo w najlepszym razie
są kopiami albumów debiutanckich. W tym przypadku z czystym sumieniem i pełnym
przekonaniem donoszę, że Tune nagrali świetny krążek, chyba jeszcze lepszy od Lucid Moments. To tylko kwestia czasu
jak staną się jednym z najpopularniejszych polskich zespołów rockowych poza
granicami naszego kraju. Bo u nas oczywiście kariery wielkiej w największych
mediach z taką muzyką nie zrobią. Może to i dobrze. Jak mawiał klasyk – nie
mieszajmy szamba z perfumerią.
---
Zapraszam na
współprowadzoną przeze mnie audycję Nie Dla Singli w każdą sobotę o 20
http://zak.lodz.pl - tu można nas słuchać
http://facebook.com/niedlasingli - a tu z nami porozmawiać w trakcie audycji
http://zak.lodz.pl - tu można nas słuchać
http://facebook.com/niedlasingli - a tu z nami porozmawiać w trakcie audycji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz