Fiński kolektyw Onségen
Ensemble wydaje kolejną płytę. Już sama zapowiedź postawiła mnie na nogi, bo to
jeden z moich ulubionych współczesnych zespołów. Wszystkie trzy poprzednie
albumy, a także EP-ka, którą dostałem niespodziewanie od muzyków przy okazji zamawiania
płyty poprzedniej, to rzeczy wyśmienite. Uwielbiam ten tajemniczy, nieco
nawiedzony klimat ich muzyki, dlatego wieści o każdym kolejnym wydawnictwie
niezwykle mnie cieszą. Jeszcze bardziej cieszę się, gdy po odsłuchu całości
okazuje się, że nowa muzyka Finów jest
ponownie na najwyższym poziomie. Tak jak w tym przypadku. Tak jak zawsze.
