Inaugurowałem istnienie tego
bloga tekstem o płycie Great Western Valkyrie
– moim ulubionym albumie Rival Sons i wciąż najlepszej według mnie płycie
wydanej w XXI wieku. Właściwie to chęć podzielenia się entuzjazmem związanym z
tamtym wydawnictwem była jednym z powodów, że dałem się w końcu namówić na
założenie bloga, choć broniłem się przed takim krokiem ładnych kilka lat.
Dzisiaj, cztery i pół roku oraz dwie płyty Rival Sons później, przerywam
blogową hibernację dla najnowszego albumu jednego z moich dwóch ulubionych
obecnie zespołów na scenie rockowej.
