Pokazywanie postów oznaczonych etykietą destroyer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą destroyer. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2019

Black Mountain - Destroyer [2019]


Oczekiwania musiały być ogromne. IV – wydany w 2016 roku ostatni do niedawna album kanadyjskiej formacji Black Mountain – to jedna z moich dwóch ulubionych płyt tamtego rocznika, o czym zresztą pisałem na blogu. Ba, to w ogóle jedna z moich ulubionych współczesnych płyt. Co prawda od wydania tego krążka z obozu zespołu nie dochodziły zbyt pozytywne wieści, ale nawet zmiana basisty (wrócił dawny), perkusisty i wokalistki (spowodowana odejściem perkusisty) – jednego z dwóch głównych głosów w zespole – nie osłabiły mojej wiary w to, że nowy materiał ponownie mnie zachwyci. I faktycznie zachwycił. Momentami.