Her Name Is Calla to angielska
formacja, która niedawno wypuściła swój szósty (lub piąty – zależy jak kto
liczy) album studyjny i powinna go właśnie promować na koncertach. Problem w
tym, że zespół… nie istnieje. Poprzednia płyta formacji ukazała się w 2015
roku. Ta nowa – Animal Choir –
powstawała w wielkich bólach i w trakcie jej tworzenia grupa uznała, że dalsze
wspólne granie przynajmniej na razie nie ma sensu. Wydała więc swój ostatni
krążek i jeszcze przed jego premierą ogłosiła, że zwija interes. To nie zdarza
się często, musicie przyznać. Całkiem nieźle pasuje to wszystko do równie
nietuzinkowej muzyki zawartej na Animal
Choir.
