Projekt Me and That Man przy okazji pierwszej, wydanej
trzy lata temu płyty, był swego rodzaju ciekawostką. Więcej niż o samej muzyce
mówiło się chyba o tym, że Nergal postanowił nagrać płytę niemetalową. Odczucia
słuchaczy były chyba dość mieszane, wiele osób wskazywało na nadmierne
inspiracje takimi wykonawcami jak Nick Cave czy King Dude, choć mnie się akurat
tamten album podobał. Po jakimś czasie współpraca z „tamtym facetem”, czyli
Johnem Porterem, dobiegła końca i na płycie numer dwa Adam Darski proponuje
nieco inny pomysł. Mamy stały zespół w międzynarodowym składzie Darski/Sasha
Boole/Matteo Bassoli/Bartek Rogalewicz, mamy też w niemal każdym utworze innych
artystów, którzy pomogli w nagraniach, a czasem także w warstwie kompozycyjnej
czy tekstowej.
