Poznałem ich cztery lata temu.
Zagrali kapitalny koncert na moim pierwszym Red Smoke Festival. Niestety nie
udało mi się wtedy złapać ich na merchu i kupić ich debiutanckiej płyty. Grupa
z Berlina dowodzona przez urodzonego w Polsce muzyka i grafika Kiryka
Drewińskiego absolutnie rozłożyła mnie kapitalnym retro rockiem zagranym z
niesamowitym wyczuciem i gracją. A potem długo nic. Żadnych zapowiedzi nowej
muzyki. Już nawet myślałem, że może dali sobie spokój z takiego czy innego
powodu. Ale nie, na szczęście nie. 9 lutego ukazał się drugi album formacji,
zatytułowany Killing Tongue, i znowu
świat stał się odrobinę lepszy.
