Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the cult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the cult. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2023

Uzupełnianie zaległości 2022 - część 2

Druga część uzupełnienia zeszłorocznych wpisów, czyli zbiorowy tekst o kolejnej porcji płyt, których nie miałem czasu opisać, a są zbyt dobre, by o nich nie wspomnieć. W najbliższych dniach pojawi się jeszcze część trzecia. Kolejność w obrębie tej części alfabetyczna.


 

środa, 10 lutego 2016

The Cult - Hidden City [2016]



Przyznam, że zespół The Cult nigdy nie był mi jakoś szczególnie bliski, a w moim muzycznym życiu pojawiał się z powodów dość zaskakujących. Pierwszy raz usłyszałem o nich na początku lat 90., gdy zaczynałem słuchać Guns n’ Roses. Perkusistą Gunsów był w tym czasie Matt Sorum, który – jak donosiły pseudomuzyczne szmatławce dla nastolatków – grał wcześniej w The Cult (to akurat wyjątkowo się zgadzało). I na długi czas w zasadzie taka wiedza o The Cult mi wystarczała. Potem oczywiście poznałem kilka bardziej znanych nagrań typu Edie czy Fire Woman, ale nie czułem większej potrzeby, by zaznajomić się z twórczością tej grupy dokładniej. Mały przełom nastąpił, gdy Ian Astbury stanął na czele nowej wersji The Doors na początku XXI wieku. Doorsów uwielbiałem już od ładnych kilku lat, a w dodatku nadarzyła się okazja zobaczenia ówczesnego wcielenia grupy w akcji na warszawskim Torwarze. W międzyczasie powracający po kilku latach milczenia The Cult (ponownie z Sorumem w składzie) ustrzelił umiarkowany przebój ze świetnym kawałkiem Painted on My Heart napisanym przez jednoosobową fabrykę hitów Diane Warren, a ja szalałem na drogach Vice City, wciskając gaz do dechy przy dźwiękach She Sells Sanctuary. Wciąż daleko mi było do fana, ale między mną a The Cult powstała jakaś minimalna więź. Aż kilka tygodni temu usłyszałem jedno z nagrań z nadchodzącej płyty Hidden CityDeeply Ordered Chaos – i zupełnie niespodziewanie dla samego siebie zacząłem po raz pierwszy w życiu wyczekiwać pojawienia się nowego krążka The Cult.