The Harmony Codex, siódmy album wydany przez Stevena Wilsona pod własnym
imieniem i nazwiskiem (co nie jest równoznaczne z tym, że to siódmy solowy
album Wilsona, ale o tym fani artysty doskonale wiedzą), to płyta nietypowa od
samego w zasadzie początku, bo chyba po raz pierwszy została zapowiedziana w…
autobiografii Wilsona. Znalazło się tam opowiadanie napisane przez muzyka,
zatytułowane właśnie The Harmony Codex, można też było przeczytać, że
będzie to jednocześnie tytuł kolejnej płyty Anglika. Co jeszcze jest
nietypowego w tym wydawnictwie? Trudno przykleić mu jakąkolwiek gatunkową
łatkę, bo tu w zasadzie niemal każda kompozycja jest „z innej parafii”. Czy to
wszystko razem trzyma się kupy?
