Pokazywanie postów oznaczonych etykietą time clocks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą time clocks. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 stycznia 2022

Joe Bonamassa - Time Clocks [2021]

Przy okazji kilku ostatnich płyt studyjnych Bonamassy pisałem, że trend „lepsza-gorsza-lepsza-gorsza” został już chyba ostatecznie przełamany, bo te nowe wydawnictwa już od jakiegoś czasu faktycznie utrzymywały się na wysokim poziomie, a album poprzedni – Royal Tea – był tego najlepszym przykładem. I choćby dlatego moja opinia o Time Clocks nie jest w stu procentach pozytywna. Gdyby ktoś kazał mi odpowiedzieć na pytanie, czy to jest dobra płyta i czy passa została podtrzymana, i miałbym do wyboru tylko słowa „tak” i „nie”, odpowiedziałbym: „Tak”. Gdybym jednak mógł wypowiedź rozwinąć, dodałbym: „… ale…”.