piątek, 21 kwietnia 2017

High Brian - Hi Brian [2017]



High Brian to kolejna młoda formacja, na którą trafiłem zupełnie przypadkiem, a konkretnie przez polecenie ich singla na profilu innego zespołu, na który… też kiedyś natknąłem się w podobnych okolicznościach. I znowu okazało się, że takie przypadkowe sytuacje często przynoszą nieoczekiwanie przyjemne efekty. O tym, że pierwsza płyta High Brian, zatytułowana Hi Brian, pewnie będzie miała spore szanse spodobać mi się, wiedziałem już po odsłuchu wspomnianego singla – All the Other Faces. Odsłuch całości krążka po niedawnej premierze materiału potwierdził tylko te przewidywania. Przedstawiam zatem kwartet High Brian z Austrii, który właśnie wydał swoją pierwszą płytę i gra kapitalnie.

Na Hi Brian znajdziemy dziewięć numerów trwających w sumie niecałe trzy kwadranse – czyli bardzo klasycznie. Kompozycje nie należą do przesadnie długich, brak tu zatem kilkuminutowych solówek i niekończących się improwizacji, co w muzyce odnoszącej się do dźwięków psychodelicznych jest być może dość zaskakujące. Muszę jednak od razu zaznaczyć, że ta psychodelia to tylko jedno z oblicz formacji, bo sporo tu wpływów bluesowych, stonerowych czy po prostu hardrockowych. Razem tworzy to fantastyczną retrorockową mieszankę. Panowie są raczej konkretni i nie pozwalają sobie przynajmniej na płycie na zbyt dalekie odpływy, choć jestem przekonany, że w czasie koncertów kilka z tych numerów jest znacznie wydłużanych, bo na pewno przynajmniej część tego materiału jest bardzo elastyczna jeśli chodzi o sceniczne improwizacje. Na przykład All But Certainty, które przez większość czasu trzyma dość zwartą, piosenkową konstrukcję z przyjemnym rockowym brzmieniem, ale pod koniec muzycy pozwalają sobie na chwilę swobody, czego efektem instrumentalny fragment z krótkim cytatem z Born to Be Wild i ogólny klimat sprzyjający dłuższym improwizacjom podczas występów na żywo. The Sun & I idzie w tym kierunku jeszcze mocniej, bo to numer, w którym opary bliżej niezidentyfikowanych, niezbyt legalnych środków odurzających wydobywają się z niemal każdego dźwięku. Nad całością czuwa sprawna sekcja rytmiczna, dzięki czemu kompozycja absolutnie nie rozjeżdża się w psychodelicznym chaosie, ale kapitalne partie gitar i instrumenty klawiszowe w tle sprawiają, że panuje tu trochę zwariowany klimat rodem ze zwariowanego snu.

Podobnie zresztą sprawa wygląda we wspomnianym już przeze mnie singlu All the Other Faces, który zwrócił moją uwagę przy pierwszym kontakcie z High Brian. To utwór, w którym motywy natychmiast wpadające w ucho sprawnie łączą się z mocniejszymi, stonerowymi riffami, a nad wszystkim unosi się duch Hendrixa czy późnych Beatlesów. Mocne riffy i kosmiczne dźwięki w tle oraz nieco senny wokal to także klucz do świetnego brzmienia Aquanautic Smoke. Trzeba przyznać, że w takich klimatach muzycy High Brian wypadają niezwykle naturalnie. Siłą tego albumu jest też to, że w zasadzie nie ma tu słabych momentów. Nawet dość proste i z pozoru hałaśliwe Surrealistic Pillow zawiera pewne smaczki, które sprawią sporo przyjemności przy odsłuchu. Blood Money uderza w klimaty bluesowe i przy odrobinie dobrej woli można by pomyśleć, że to jakiś zaginiony numer Led Zeppelin, z kolei Time – kolejne nagranie znane już przed premierą płyty – to powrót do sprawdzonej mieszanki wyrazistego motywu gitarowego i odważniejszych wycieczek w psychodeliczne rejony. To znowu kompozycja, która w wydaniu koncertowym ma potencjał do rozrastania się i bycia bazą dla dłuższych instrumentalnych odlotów.

Lubię takie przypadki, kiedy po pierwszym odsłuchu nowej płyty zupełnie nieznanego mi zespołu wiem już, że będzie to jeden z moich ulubionych albumów w danym roku. Tak jest właśnie w tym przypadku. Jest coś takiego w muzyce High Brian, że mimo braku nowatorskich rozwiązań, świetnie się tego słucha. Niby to wszystko już było, ale ci goście brzmią w tej muzyce tak naturalnie, że nie mam najmniejszego żalu o to mocne wzorowanie się na brzmieniu sprzed kilku dekad. Płyta już po pierwszym odsłuchu zostaje w głowie – nie pojedyncze fragmenty, ale całość. Rożne wydawnictwa będą w nadchodzących miesiącach reklamowane przez duże wytwórnie jako „rockowe albumy roku” (niektóre już są), ale jestem przekonany, że zbyt wielu lepszych nowych, rockowych krążków niż debiut grupy High Brian do końca grudnia nie usłyszycie.




UWAGA! Blog dorobił się profilu na Facebooku ;)

--
Zapraszam na prowadzoną przeze mnie audycję Lepszy Punkt Słyszenia w radiu Rock Serwis FM w każdy piątek o 21 (powtórki w niedziele o 14)
http://rockserwis.fm - tu można mnie słuchać
http://facebook.com/lepszypunktslyszenia - a tu porozmawiać ze mną w trakcie audycji
Zapraszam też na współprowadzoną przeze mnie audycję Nie Dla Singli w każdą sobotę o 20
http://zak.lodz.pl - tu można nas słuchać
http://facebook.com/niedlasingli - a tu z nami porozmawiać w trakcie audycji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz