Opeth to jeden z tych zespołów,
które zawsze będą wzbudzały ostre dyskusje przy okazji premiery kolejnych płyt.
Choćby nie wiem, co robili, zawsze będzie spore grono niezadowolonych. Bo albo
nie grają już tak jak na pierwszych płytach, albo nie grają już tak jak na
ostatnich płytach, albo… No zawsze, kurwa, coś – jak w sławnym filmiku z muchą
z internetowej prehistorii. Lider zespołu – Mikael Åkerfeldt – ma zdaje się na
to wszystko mocno… no, że spływa po nim. To zresztą gość obdarzony ogromnym,
mocno (auto)ironicznym poczuciem humoru, co niewątpliwie pomaga mu w zachowaniu
odpowiedniego dystansu. Zespół maszeruje więc dalej, nie przejmując się
narzekaniami. I tak domaszerował do płyty numer 13 – In Cauda Venenum.
