Aaron Lee Tasjan nie jest może
artystą, którego nazwisko mówiłoby zbyt wiele słuchaczom w Polsce, ale gość
mimo młodego wieku już od dość długiego czasu próbuje swoich sił na scenie i
stopniowo buduje pozycję w branży muzycznej. Wydawał muzykę z kilkoma grupami,
które choć chwalone przez krytyków, nigdy nie zdobyły większej popularności,
nagrał kilka EP-ek z własnym materiałem, wreszcie przewinął się przez moment
przez skład kolejnego wcielenia legendarnych New York Dolls. Od kilku lat
ruszył jednak na dobre i stara się regularnie wypuszczać nowe solowe płyty. Karma for Cheap to już trzecia z nich,
jednak pierwsza, z którą miałem styczność. Styczność przypadkową, ale – jak to
często bywa – właśnie takie przypadki okazują się bardzo przyjemne.
