Palace in Thunderland (kapitalna nazwa) to ciekawostka
na scenie muzycznej. Podobno grupa powstała w 1998 roku, ale próżno szukać
jakichkolwiek wydawnictw tego zespołu starszych niż EP-ka Into the Maelstrom z 2007 roku, a pierwszą dużą płytę panowie
wydali zaledwie cztery lata temu. No nic, wnikać nie będę w prawdziwość dat.
Trzymajmy się pewnych faktów, a do tych należy premiera albumu numer dwa – The King of the Empty Aeon – która miała
miejsce w lutym tego roku. Co muzycznie ma do zaoferowania kwartet (choć
obecnie właściwie trio, bo perkusista odszedł tuż po nagraniu płyty, a następcy
na razie nie ma) ze wschodnich rejonów Stanów Zjednoczonych? To całkiem ciekawa
mieszanka stonera, ciężkiej psychodelii i heavy metalu.
