Dwa lata temu zespół UFO wydał
swój najnowszy studyjny krążek – A Conspiracy of Stars. Może nie było to wybitne osiągnięcie, ani szczytowy moment w
historii tej zasłużonej formacji, ale wstydu panom na pewno nie przyniósł. W
przypadku zespołów tak doświadczonych nigdy nie wiadomo, czy dana płyta nie
będzie ostatnia. No cóż, tamta nie będzie. Na rynku pojawia się właśnie album The Salentino Cuts. Tytuły jakby
znajome. Wszystkie. No tak, UFO dołącza do pokaźnego grona zasłużonych
rockowych bandów nagrywających album z coverami. Nie tak dawno na podobny krok
zdecydowała się formacja Krokus. Mam kilka takich płyt, kilka więcej słyszałem.
Efekty w takich przypadkach są dość różne, ale na pewno nie powiem, że nie da
się tego zrobić znakomicie (patrz Yeah!
grupy Def Leppard). Bez uprzedzeń zatem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the salentino cuts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the salentino cuts. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 października 2017
UFO - The Salentino Cuts [2017]
Dwa lata temu zespół UFO wydał
swój najnowszy studyjny krążek – A Conspiracy of Stars. Może nie było to wybitne osiągnięcie, ani szczytowy moment w
historii tej zasłużonej formacji, ale wstydu panom na pewno nie przyniósł. W
przypadku zespołów tak doświadczonych nigdy nie wiadomo, czy dana płyta nie
będzie ostatnia. No cóż, tamta nie będzie. Na rynku pojawia się właśnie album The Salentino Cuts. Tytuły jakby
znajome. Wszystkie. No tak, UFO dołącza do pokaźnego grona zasłużonych
rockowych bandów nagrywających album z coverami. Nie tak dawno na podobny krok
zdecydowała się formacja Krokus. Mam kilka takich płyt, kilka więcej słyszałem.
Efekty w takich przypadkach są dość różne, ale na pewno nie powiem, że nie da
się tego zrobić znakomicie (patrz Yeah!
grupy Def Leppard). Bez uprzedzeń zatem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)