Zespołu Deep Purple przedstawiać
nie trzeba. Jeśli ktoś uważa się za fana rocka, a nazwa nic mu nie mówi, to
szacuneczku na dzielni nie będzie. O ile płyty studyjne grupy na tym etapie
kariery pojawiają się coraz rzadziej, to koncertówek Purple zawsze wydawali
mnóstwo. Nawet nie próbuję policzyć wszystkich mniej lub bardziej oficjalnych
albumów koncertowych, część z nich zresztą dublowała się ze względu na okres
rejestracji i koncertową setlistę. To też w dużej mierze problem z najnowszym
wydawnictwem zespołu, a raczej dwoma wydawnictwami – w sklepach jednocześnie
ukazują się: From the Setting Sun in
Wacken… oraz … To the Rising Sun in
Tokyo. Koncerty zarejestrowano odpowiednio w 2013 i 2014 roku podczas trasy
promującej ostatni jak na razie studyjny album grupy – Now What?! Lokalizacje niby bardzo różne – pierwsze wydawnictwo
dokumentuje występ na jednym z największych festiwali muzycznych w Europie, ma
który bilety kończą się niemal natychmiast po poprzedniej edycji (tak, mniej
więcej rok przed rozpoczęciem), drugie to zapis koncertu w tokijskiej sali Budokan.
Ci z was, którzy są nieco bardziej zaznajomieni z historią muzyki rockowej oraz
samego Deep Purple, wiedzą doskonale co to za miejsce i jaka płyta została tam
częściowo nagrana. Różne są też reakcje ludzi. Europejczycy owacyjnie przyjmują
wszystkie numery, śpiewają głośno, łatwo dają się wciągać we wspólną zabawę.
Japończycy tradycyjnie słuchają w skupieniu, a dopiero na sam koniec kompozycji
wybuchają prawdziwe owacje. Na tym niestety różnice w dużej mierze się kończą,
bo program obu koncertów był niemal identyczny, stąd i omawiać ich osobno nie
ma sensu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wacken. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wacken. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 września 2015
Deep Purple - From the Setting Sun... To the Rising Sun [2015]
Zespołu Deep Purple przedstawiać
nie trzeba. Jeśli ktoś uważa się za fana rocka, a nazwa nic mu nie mówi, to
szacuneczku na dzielni nie będzie. O ile płyty studyjne grupy na tym etapie
kariery pojawiają się coraz rzadziej, to koncertówek Purple zawsze wydawali
mnóstwo. Nawet nie próbuję policzyć wszystkich mniej lub bardziej oficjalnych
albumów koncertowych, część z nich zresztą dublowała się ze względu na okres
rejestracji i koncertową setlistę. To też w dużej mierze problem z najnowszym
wydawnictwem zespołu, a raczej dwoma wydawnictwami – w sklepach jednocześnie
ukazują się: From the Setting Sun in
Wacken… oraz … To the Rising Sun in
Tokyo. Koncerty zarejestrowano odpowiednio w 2013 i 2014 roku podczas trasy
promującej ostatni jak na razie studyjny album grupy – Now What?! Lokalizacje niby bardzo różne – pierwsze wydawnictwo
dokumentuje występ na jednym z największych festiwali muzycznych w Europie, ma
który bilety kończą się niemal natychmiast po poprzedniej edycji (tak, mniej
więcej rok przed rozpoczęciem), drugie to zapis koncertu w tokijskiej sali Budokan.
Ci z was, którzy są nieco bardziej zaznajomieni z historią muzyki rockowej oraz
samego Deep Purple, wiedzą doskonale co to za miejsce i jaka płyta została tam
częściowo nagrana. Różne są też reakcje ludzi. Europejczycy owacyjnie przyjmują
wszystkie numery, śpiewają głośno, łatwo dają się wciągać we wspólną zabawę.
Japończycy tradycyjnie słuchają w skupieniu, a dopiero na sam koniec kompozycji
wybuchają prawdziwe owacje. Na tym niestety różnice w dużej mierze się kończą,
bo program obu koncertów był niemal identyczny, stąd i omawiać ich osobno nie
ma sensu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)