Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2026

Quidam - Łódź [Łódzkie Centrum Wydarzeń], 14 X 2026 [galeria zdjęć]

Swoje 35-lecie zespół Quidam celebruje bardzo godnie - ukazały się oficjalne bootlegi z archiwalnymi koncertami, grupa nagrała także garść starszych kompozycji w zupełnie nowych wersjach, pojechała także w krótką trasę w poszerzonym składzie. Na scenie obok muzyków, którzy w zeszłym roku po 11 latach reaktywowali formację, pojawia się Emilia Nazaruk - wokalistka znana z pierwszych kilku płyt Quidam, która odeszła z zespołu w 2003 roku - a także Colin Bass, bardzo lubiany u nas muzyk zespołu Camel, którego z grupą Quidam łączy długa historia.

poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Ino-Rock Festival - 23 VIII 2025 [galeria zdjęć]

Nie była to najłatwiejsza edycja Ino-Rock Festival. Nagła zmiana miejsca tuż przed wydarzeniem, wynikająca z dziwnych rzeczy dziejących się w Inowrocławiu, do tego chyba po raz pierwszy w już niemal 20-letniej historii tej imprezy trafiła się naprawdę kiepska pogoda z chłodem, wiatrem i deszczem. Dość powiedzieć, że gdy ostatni zespół schodził ze sceny, mieliśmy około 8 stopni. Na backstage'u zamiast zimnego piwa i wody z lodówki tym razem największym wzięciem cieszyły się kawa, herbata i zupa. Gęste, ciężkie brzmienia, które dominowały w tegorocznym line-upie, były jednak dobrą przeciwwagą dla aury, bo pomogły się rozgrzać. Świetnie zaprezentowała się otwierająca festiwal Toń, trzy ciekawe i mocne koncerty dali wykonawcy zagraniczni - Pure Reason Revolution, Alex Henry Foster & The Long Shadows i powracający na ten festiwal po sześciu latach Crippled Black Phoenix. Dla wielu najważniejszym momentem był natomiast zamykający całość występ formacji Quidam. Szczególny z wielu powodów - bo to zespół miejscowy, który organizował pierwszą edycję imprezy i ją otwierał (oby nie okazało się to jakąś pętlą), bo przez ponad dekadę grupa nie istniała i był to jej zaledwie drugi koncert po powrocie, a być może przede wszystkim ze względu na to, że na bisy do obecnego składu dołączyły Emilia Nazaruk (Derkowska), Ewa Albering (Smarzyńska), a także Rafał Jermakow - muzycy znani z pierwszych płyt grupy. Na wykonane w takim kombinowanym nowo-starym składzie (bez wokalisty Bartosza Kossowicza, który zszedł ze sceny i obserwował to z "pierwszego rzędu" czyli z fosy dla fotografów) Sanktuarium, otwierające debiut płytowy Quidam, czekało w Inowrocławiu wiele osób.

środa, 28 sierpnia 2024

Ino-Rock Festival 2024 dzień 2 - Inowrocław, 24 VIII 2024 [galeria zdjęć]

Drugiego dnia Ino-Rock Festival '24 na scenie pojawiło się pięcioro wykonawców. W nawiązaniu do formuły dnia poprzedniego usłyszeliśmy norweskiego wokalistę niezwykle lubianej u nas grupy Madrugada, Siverta Høyema, który wystąpił ze swoim solowym zespołem. Polskę reprezentowała folk-metalowa grupa Łysa Góra oraz klawiszowiec Riverside, Michał Łapaj, który - wspomagany przez perkusistę Macieja Dzika - pokazał się w formacie solowym zaledwie po raz trzeci. Z Łapajem na koniec jego setu wystąpił Mick Moss, lider odwiedzającej nas regularnie formacji Antimatter, która zagrała na Ino-Rock Festival swój jedyny w tym roku koncert. Całość zwieńczył koncert polsko-brytyjskiego składu towarzyszącego byłemu wokaliście Genesis i Stiltskin, Rayowi Wilsonowi. Poniżej zdjęcia z drugiego dnia festiwalu.

Ino-Rock Festival 2024 dzień 1 - Inowrocław, 23 VIII 2024 [galeria zdjęć]

Tegoroczna, szesnasta już edycja Ino-Rock Festival, odbyła się w zmienionej formule. Zakusy na to, by Ino-Rock stał się festiwalem dwudniowym, były już kilka lat temu. Wtedy jednak plany przekreśliła pandemia i festiwal w ogóle się nie odbył. Tym razem nic już nie stanęło na przeszkodzie i bawiliśmy się przez dwa dni. Dzień pierwszy, czyli piątek, został w całości poświęcony wykonawcom z krajów skandynawskich i pokrewnych im kulturowo, zobaczyliśmy więc i wysłuchaliśmy artystów ze Szwecji, Norwegii i Wysp Owczych, a ze sceny popłynęły dźwięki progrockowe, psychodeliczne, melancholijne, ale też folkowe i elektroniczne. Wystąpiły formacje, które mają wśród stałych bywalców festiwalu spore grono fanów. Dla Eivør był to powrót na inorockową scenę po trzech latach, dla Gazpacho po aż siedmiu. Reine Fiske z The Amazing grał na Ino-Rock Festival osiem lat temu jako członek zespołu Dungen. Z kolei inny zespół, w którym niegdyś grał, Paatos, wrócił do Polski po kilkunastu latach - niegdyś towarzyszył formacji Riverside na trasie z okazji dziesięciolecia warszawskiej grupy. Był to zarazem pierwszy występ szwedzkiej grupy od powrotu na scenę po dłuższej przerwie. Poniżej zdjęcia z czterech piątkowych koncertów. Występy sobotnie pojawią się w osobnym wpisie.

niedziela, 2 czerwca 2024

Riverside - Warszawa [Torwar], 1 VI 2024 [galeria zdjęć]

Z okazji dnia dziecka oraz zakończenia trasy koncertowej ID.Entity Tour grupa Riverside zagrała kapitalny, świetnie zrealizowany nie tylko muzycznie, ale także wizualnie i - o dziwo, jak na kapryśmy Torwar - brzmieniowo koncert. Nie będę się rozpisywał o samym występie, bo jeśli chodzi o program, był on niemal identyczny z tym zagranym nieco ponad pół roku temu w hali OSiR Bemowo. Warto jednak zaznaczyć, że tym razem zespołowi i fanom towarzyszyła ekipa filmowa, bo całość była rejestrowana z myślą o albumie koncertowym w formacie zarówno audio, jak i video. Byłem obecny kilkanaście lat temu na koncercie w Łodzi wydanym jako Reality Dream, czyli podsumowującym pierwsze trzy albumy grupy, miałem szczęście być i na tym, który podsumowywał w pewnym sensie ostatnie lata działalności zespołu. Co się wiąże z tym, że było to - według zapowiedzi samego zespołu - podsumowanie? Hmm zobaczymy. Dowiemy się pewnie za jakiś czas. Swoje domysły zachowam dla siebie. Teraz wypada tylko czekać na wydawnictwo z tego wieczora. Jeśli ekipa filmująca spisała się tak dobrze, jak zespół, o efekty nie musimy się obawiać.

Poniżej zestaw zdjęć. Za photo passa jak zawsze dziękuję organizatorowi, klubowi Progresja. Druga, w większości inna galeria pojawi się po weekendzie na stronie radia Rockserwis.fm.

poniedziałek, 11 marca 2024

Siena Root - Przeciszów [Dom Kultury], 10 III 2024 [galeria zdjęć]

Muzyka, zwłaszcza ta dobra, potrafi sprawić, że człowiek przeniesie się w miejsce, w którym raczej nigdy nie spodziewał się przebywać. W tym przypadku do Przeciszowa. Wiecie, gdzie jest Przeciszów? Ja też do niedawna nie wiedziałem, ale okazało się, że mają tam całkiem przyjemną, dobrze wyposażoną salę, w której panują naprawdę fajne warunki do organizowania koncertów. Bliskość Wadowic, Oświęcimia, Krakowa czy aglomeracji Śląskiej sprawia, że do malutkiego Przeciszowa ma kto przyjeżdżać na koncerty. Przyjeżdżają też ciekawi wykonawcy, w tym jeden z moich ulubionych współczesnych zespołów - Siena Root.

poniedziałek, 30 października 2023

Riverside - Warszawa [OSiR Bemowo], 29 X 2023 [galeria zdjęć]

To był mój 35. koncert Riverside. Na pierwszym byłem w kwietniu 2006 roku w łódzkim Lizard Kingu. Nie piszę tego po to, żeby się chwalić. No dobra, oczywiście po to też... Chodzi jednak o coś innego. Widziałem ten zespół w dziewięciu czy dziesięciu różnych miastach, w klubach, gdzie musieli się przeciskać przez tłum, żeby wejść na scenę, ale też w Spodku czy na Przystanku Woodstock. Widziałem ich w czasach, gdy grali dla 200, może 300 osób. Widziałem ich, zanim zaczęli wyprzedawać już nie tylko największe kluby koncertowe w tym kraju, ale i mniejsze hale sportowe. Tamte koncerty sprzed kilkunastu lat miały świetny klimat. Gdyby nie były znakomite, pewnie nie chodziłbym ciągle na kolejne. A mimo to z pełnym przekonaniem mogę napisać, że to, co ten zespół robi obecnie na żywo, jest ze dwie klasy wyżej od tamtych występów. Pod każdym względem. Otoczki (oświetlenie), luzu i swobody na scenie, polotu, odwagi w zmienianiu znanych od lat utworów... To już nie jest czwórka poważnych gości grających mroczne, smutne, klimatyczne kompozycje w pełnym skupieniu. To jest światowa produkcja, w której absolutnie wszystko się zgadza.

wtorek, 29 sierpnia 2023

Ino-Rock Festival 2023 - Inowrocław [Teatr Letni], 26 VIII 2023 [galeria zdjęć]

Ino-Rock Festival to już od dawna dla mnie - lecz także dla wielu innych osób - wydarzenie tyle muzyczne, co towarzyskie. Myślę, że spokojnie z 75 procent przyjeżdżających na tę imprezę osób pojawia się co rok bez względu na to, kto ma zagrać na scenie. Oczywiście, są osoby, które bardzo czekają na tego czy tamtego wykonawcę, ale spora grupa bywalców czeka chyba najbardziej na spotkanie ze znajomymi, których najczęściej widują tylko na koncertach/festiwalach, czasem nawet właśnie tylko ten jeden raz w roku. I ja w zasadzie też należę do tej grupy. Ino-Rock to pewne rytuały. Odwiedziny w Bajce, żeby pogłaskać tamtejsze koty, nawet jeśli akurat w danym roku tam nie nocuję, tropienie inowrocławskich wiewiórek, wizyta w solankach (w tym roku wyjątkowo zabrakło mi na to czasu), kiedyś wstrętna Pyszotka w nieistniejącej już (przynajmniej w takiej formie) Marmurowej na rozpoczęcie imprezy, witanie się z połową festiwalowiczów podczas pierwszych koncertów, żarty trzymającego wszystko czasowo w ryzach Stefana ("oooddział geriatrycznyyyy") na backstage'u.

czwartek, 20 lipca 2023

Summer Fog Festival 2023 - Katowice [Spodek], 15-16 VII 2023 [galeria zdjęć]

Nie miała w ostatnich latach szczęścia impreza o nazwie Summer Fog Festival, bo po pierwszej - bardzo udanej artystycznie, choć raczej mniej frekwencyjnie - edycji, kolejne jakoś nie mogły się odbyć. A to pandemia, a to główna gwiazda w ostatniej chwili odwoływała trasę... W końcu jednak się udało i to z przytupem, bo dwudniowa impreza w katowickim Spodku miała świetny line-up. Dla fanów muzyki progresywnej czy psychodelicznej Spodek stał się na te dwa dni niemal rajem na Ziemi i trzeba przyznać, że nazwa tego kultowego obiektu oraz jego kształt idealnie pasowały do wykonywanej tam muzyki, co zresztą podkreślali także sami wykonawcy.

niedziela, 4 czerwca 2023

Def Leppard / Motley Crue - Praga [Letiste Letnany], 2 VI 2023 [relacja]

 

Krzesełka na płycie oraz zaporowe ceny sprawiły, że po raz pierwszy odpuściłem wizytę w naszym kraju jednego z moich ulubionych i pierwszych zespołów, jakie poznałem i pokochałem – Def Leppard. To przykre, bo wobec dość znikomej popularności tej grupy w Polsce chciałbym jakoś się dołożyć do lepszej frekwencji na ich koncercie w naszym kraju (ta w przypadku występu w Spodku była żenująca, a kilka lat później na Torwarze w miarę przyzwoita głównie za sprawą masowego rozdawania wejściówek), ale Live Nation Polska skutecznie mnie do tego zniechęciło. Wybrałem Prage, gdzie Def Leppard i Mötley Crüe zagrali dwa dni później w ramach jednodniowego minifestiwalu Prague Rocks.

niedziela, 23 kwietnia 2023

Pristine - Piekary Śląskie [Andaluzja], 22 IV 2023 [galeria zdjęć]

Pięć i pół roku temu zespół Pristine po raz pierwszy odwiedził Polskę. Pamiętam ten koncert doskonale choćby dlatego, że pomagałem przy jego organizacji, więc mam do tej grupy sentyment, ale oprócz tego to po prostu jest świetny zespół, co udowodnił zresztą kapitalną tegoroczną płytą The Lines We Cross. Całkiem sporo materiału z tego albumu pojawiło się na drugim koncercie norweskiej formacji w naszym kraju, ale nie brakowało też rzeczy z krążków poprzednich. Właściwie to niczego nie brakowało - były dynamiczne, mocne numery, były "bujańce", były kapitalne instrumentalne odloty, były znakomite wokale "szefowej", Heidi Solheim. No dobrze, czegoś brakowało. A raczej kogoś. Ludzi. W 2017 roku mimo nie do końca sprzyjającego terminu w chorzowskiej Leśniczówce pojawiło się jakieś 80-90 osób. Teraz, choć zespół w międzyczasie wydał dwie bardzo udane płyty i miał pewnie szansę zdobyć u nas nowych słuchaczy, a przede wszystkim kapitalnie zaprezentował się przy pierwszej wizycie, ludzi było mniej. Nic z tego nie rozumiem... Dobrze, że mimo to muzycy chyba świetnie się bawili i przede wszystkim dali z siebie wszystko przed tą niespecjalnie liczną i w dodatku tradycyjnie w Andaluzji przeważnie siedzącą przez większość czasu publicznością. Brawa jednak dla Independent Music Market za ściągnięcie ich znowu do nas, choćby dla tej grupy ludzi, którzy dobrze wiedzieli, czego mogą się po tym koncercie spodziewać, i raczej nie mieli prawa się zawieść.

poniedziałek, 21 listopada 2022

Airbag - Kraków [Klub Studio], 19 XI 2022 [galeria zdjęć]

Zespół Airbag nie gra zbyt wielu koncertów, ale gdy już rusza gdzieś, by zaprezentować się przed swoimi fanami, dość często jest to Polska. Oczywiście nie ma w tym przypadku. Mają tu, jak się po raz kolejny okazało, całkiem liczne grono fanów, w czym oczywiście największa zasługa ich samych oraz ich muzyki, lecz także niemała Rockserwisu, który ściąga ich do nas już od kilkunastu lat i który w dużym stopniu przyczynił się do tego, że polscy fani szeroko pojętej muzyki progresywnej poznali tę formację.

poniedziałek, 31 października 2022

Porcupine Tree - Katowice [Spodek], 30 X 2022 [galeria zdjęć]

Siedemnastego lipca 2010 roku widziałem Porcupine Tree w łódzkiej Wytwórni. To był ostatni koncert zespołu w naszym kraju, bo i niedługo później - choć nikt tego oficjalnie nie obwieszczał - grupa w zasadzie przestała istnieć. Wiele się zmieniło przez tych 12 lat. Zmieniła się na pewno łódzka Wytwórnia, zmienił się skład Porcupine Tree, zmienił się też trochę Spodek, w którym formacja zagrała tym razem, po tej dwunastoletniej przerwie. Na pewno znacznie zmieniła się setlista prezentowana przez grupę. Ta tym razem ułożona była z naciskiem na nowy, pierwszy po latach album - Closure / Continuation (muzycy wykonali całą podstawową wersję płyty, większość w pierwszej części koncertu) - oraz na być może najpopularniejsze dzieło Porcupine Tree - In Absentia (aż pięć utworów). Z pozostałych albumów tylko Fear of a Blank Planet doczekało się nieco liczniejszej reprezentacji (trzy utwory), zaś reszta płyt miała po jednym przedstawicielu. Mam wrażenie, że lepszego przyjęcia doczekał się drugi set, w którym znalazły się takie Porcupine'owe klasyki jak Anesthetize, Sleep Together czy zagrane na bis Halo i moje ulubione Trains. Steven Wilson stwierdził, że z jakiegoś powodu właśnie ten ostatni utwór jest szczególnie uwielbiany przez fanów grupy i tu nie jestem wyjątkiem. Ten numer zawsze wywołuje u mnie ciarki i mnóstwo emocji, bez względu na to, czy słyszę go w wykonaniu Porcupine Tree, czy Wilsona i jego solowego zespołu.

poniedziałek, 19 września 2022

Siena Root [support: Carson] - Piekary Śląskie [Andaluzja], 17 IX 2022 [relacja / galeria zdjęć]

Po raz kolejny nasz kraj odwiedził jeden z najlepszych i najbardziej zasłużonych przedstawicieli szwedzkiej sceny retro - formacja Siena Root. Jeszcze dekadę temu nieliczni pewnie wówczas polscy fani tego zespołu mogli pomarzyć o zobaczeniu formacji na żywo. Obecnie nie ma z tym już większego problemu, grupa od kilku lat regularnie do nas zagląda, a i wspomnianych fanów w ostatnich latach przybyło, bo mimo wszechobecnego kryzysu i ogólnego znacznego spadku frekwencji na małych koncertach w ostatnich miesiącach, na występy zespołu jednak w sumie pofatygowało się kilkaset osób. To cieszy, choć oczywiście zespół ten zasługuje na znacznie więcej. Nie mieszajmy jednak idealistycznych wizji z realiami... Tym razem formacja zagrała trzy koncerty, a ja miałem okazję być na drugim z nich i... najdziwniejszym, o czym jednak za chwilę.

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Ino-Rock Festival - Inowrocław [Teatr Letni], 27 VIII 2022 [galeria zdjęć]

Kolejna edycja Ino-Rock Festival była bardzo różnorodna muzycznie. W zasadzie każdy wykonawca był z zupełnie innej okołorockowej bajki, co naturalnie miało swoje plusy i minusy. Z plusów... no cóż... było różnorodnie ;) A do tego niemal każdy fan rocka mógł znaleźć w trakcie tej edycji coś dla siebie. Jeśli zaś chodzi o minusy takiej sytuacji, to dość skrajne opinie dotyczące większości występów. To w ogóle, wnioskując z odbytych przeze mnie rozmów i czytanych komentarzy, była taka edycja, w trakcie której te same czynniki i elementy jednym bardzo pasowały, a innym wręcz przeciwnie - jak choćby pogoda, gastronomia czy nagłośnienie. Ja zatem powstrzymam się od wygłaszania opinii i ograniczę się do zaprezentowania zdjęć ze wszystkich pięciu występów. No dobrze - jedna opinia: zgodnie z przewidywaniami zdecydowanie najbardziej spodobał mi się występ greckiej formacji Villagers of Ioannina City.

wtorek, 12 lipca 2022

The Dead Daisies - Kraków [Hype Park], 9 VII 2022 [galeria zdjęć]

Supergrupa The Dead Daisies ponownie wystąpiła w naszym kraju, tym razem w ciekawym, wciąż nowym miejscu na koncertowej mapie polski, czyli krakowskim Hype Parku. Tym razem kolektyw zajrzał do nas w składzie: Glenn Hughes, Doug Aldrich, Brian Tichy i Yogi Lonich. Ten ostatni awaryjnie zastąpił założyciela i pomysłodawcę grupy, australijskiego biznesmena i muzyka Davida Lowy'ego, który musiał na kilka dni pilnie wrócić do domu. Gdybym jednak o tym nie wiedział, kompletnie nie domyśliłbym się, że panowie grają w tym składzie zaledwie od kilku dni. Co chyba najlepiej świadczy o tym, z jakimi profesjonalistami mamy do czynienia. Muzyka The Dead Daisies nie jest przesadnie skomplikowana ani wyszukana - to bardzo solidny, świetnie brzmiący hard rock zagrany przez największych specjalistów od takiej muzyki w branży. I to było słychać w każdej kompozycji, jaką usłyszeliśmy tego wieczora. A obok materiału autorskiego grupy (z naciskiem na najnowszy, zeszłoroczny album) w tym dwóch niewydanych jeszcze numerów, były to covery z repertuaru Creedence Clearwater Revival (bardzo mocna, dynamiczna wersja Fortunate Son) i The Sensational Alex Harvey Band oraz dwie kompozycje z czasów, gdy Hughes śpiewał w Deep Purple - Mistreated i tradycyjnie już grane przez różne jego zespoły na bis Burn (co ciekawe, w żadnym z nich przy okazji oryginalnych wersji studyjnych Hughes nie był głównym wokalistą).

niedziela, 29 maja 2022

Nick Mason's Saucerful of Secrets - Łódź [Wytwórnia], 28 V 2022 [galeria zdjęć]

Rozpisywać się o drugiej wizycie perkusisty Pink Floyd i jego grupy w Polsce nie będę, bo w zasadzie niemal wszystko to, co napisałem o ich koncercie na Torwarze w 2019 roku, mógłbym wkleić i tutaj. Odsyłam więc do tamtego wpisu. Oczywiście pewne różnice były - lepsze nagłośnienie w Wytwórni, znacznie lepsze procentowe wypełnienie sali (dużo mniejszej oczywiście od Torwaru, więc w sumie ludzi było pewnie nieco mniej niż trzy lata temu, ale wyglądało to dużo lepiej), ale w sumie w dalszym ciągu obowiązuje to, co pisałem wtedy. Koncerty Masona i spółki to świetny wehikuł czasu, pozycja obowiązkowa dla fanów wczesnych Floydów, a do tego po prostu świetna zabawa, bo widać, że panowie na scenie kapitalnie się bawią i w przeciwieństwie do Watersa idącego w teatr i wielką produkcję oraz Gilmoura stawiającego na podniosły klimat i brzmieniowo-wizualny monumentalizm, tu mamy do czynienia z luzackim graniem w świetnej atmosferze. Jeśli chodzi o set, to był on niemal identyczny z tym, który widziałem już na żywo w Londynie i Warszawie. Wymieniono ze trzy numery. Oczywiście jedna z tych trzech różnic stanowiła największą atrakcję na tej trasie - grupa zagrała Echoes. Zdecydowanie największy ze wszystkich prezentowanych klasyków, można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że jedyny, bo przecież czy ktoś poza fanami Floydów pamięta u nas takie rzeczy jak Arnold Layne czy Set the Controls for the Heart of the Sun? Dla mnie to też klasyki, ale stali bywalcy koncertów floydowych cover bandów, którzy po raz 30. zachwycają się wykonaniem Wish You Were Here i High Hopes, mieliby pewnie inne zdanie na ten temat. Tym większe brawa dla Kubica Production za ściągnięcie do nas Nicka po raz kolejny, bo to zdecydowanie nie było pójście na łatwiznę.

poniedziałek, 23 maja 2022

Schiller / Michał Łapaj - Warszawa [Progresja], 21 V 2022 [galeria zdjęć]

Sobotni wieczór w Progresji upłynął pod znakiem brzmień klawiszowych. Do Warszawy pojechałem przede wszystkim na koncert Michała Łapaja, bo to dopiero jego trzeci solowy występ (drugi miał miejsce dzień wcześniej), więc okazja rzadka, by posłuchać solowego materiału klawiszowca Riverside. A tego już się trochę nazbierało, bo mamy przecież i instrumentalne, ambientowo-elektroniczne Sessions, i znakomicie przyjęty album Are You There, na którym muzyka instrumentalna przeplata się z kompozycjami, w których pojawia się wokal. I to kolejny powód mojej obecności w Warszawie - na scenie z Michałem oraz perkusistą Arturem Szolcem pojawili się także oboje wokaliści, którzy śpiewają na Are You There - Mick Moss z zespołu Antimatter oraz Bela Komoszyńska z formacji Sorry Boys. Nietrudno było zatem natknąć się na znajomych fanów Riverside czy solowej twórczości Michała.

czwartek, 14 kwietnia 2022

Marillion Weekend - Łódź [Wytwórnia], 8-10 IV 2022 [galeria zdjęć]

Łódź już po raz trzeci gościła Marillion Weekend. Impreza chyba już na dobre wpisała się w kalendarz nie tylko zespołu, ale i fanów z tej części świata (bo przecież nie tylko z Polski, o czym można się było po raz kolejny przekonać). Trzy dni koncertów, trzy kompletnie różne sety, luźna atmosfera, mnóstwo znajomych, rozmowy, żarty, piękna muzyka. What's not to love? - jak spytaliby władający językiem Szekspira (oraz Hogartha). Tradycyjnie jeden z koncertów poświęcono płycie z przeszłości. Tym razem padło na album Seasons End z 1989 roku - pierwszy nagrany po dołączeniu Steve'a Hogartha, a zatem i pierwszy, na którym słyszymy w całości obecny skład grupy. Mnie ten wybór jak najbardziej pasował, bo to jedna z moich ulubionych płyt Marillion. Na bis między innymi Gaza. Sobotni występ zdominowała nowa płyta - świetnie przyjęty krążek An Hour Before It's Dark. Przyznam, że na razie miałem okazję przesłuchać go w całości zaledwie kilka razy i jeszcze zbyt dobrze go nie znam, ale wrażenia tak ze studyjnej, jak i z koncertowej wersji mam jak najbardziej pozytywne. Tym razem wśród dodatków choćby Neverland - mocny kandydat do miana mojej ulubionej kompozycji Marillion. Niedziela to z kolei koncert chyba najbardziej kontrowersyjny z tegorocznych, bo wypełniony utworami dynamicznymi. Nie są to rzeczy, z których zespół jest najbardziej znany, więc niektórzy pewnie kręcili nosem na wybór mniej popularnych kompozycji, ale myślę, że była to jednak bardzo przyjemna odmiana. A przy okazji jedyna okazja w trakcie tego weekendu, by usłyszeć też kilka kompozycji (dokładnie zdaje się trzy) z czasów prehistorycznych, gdy za mikrofonem w zespole stał Fish.

niedziela, 20 marca 2022

Steve Hackett - Warszawa [Progresja], 17 III 2022 [galeria zdjęć]

Rok 2022 pod wieloma względami rozpieszcza nas tak samo jak poprzednie dwa - czyli wcale - ale akurat fani Genesis mają w pewnym sensie swoje święto. Trasę kontynuuje sam zespół  (w składzie trzyosobowym+), tradycyjnie z programem największych przebojów z "rodziny" Genesis Europę objeżdża nasz własny Ray Wilson, a do tego kolejną wspominkową, genesisową trasę gra w końcu (po dwóch latach jej przekładania) Steve Hackett. Skład - jak to w przypadku grupy Hacketta - zacny: Nad Sylvan, Jonas Reingold, Craig Blundell, Roger King i Rob Townsend. Koncert podzielony był na dwa sety. Krótszy, który występ otwierał, to wybór kilku solowych nagrań Hacketta z różnych płyt. Po przerwie rozpoczął się set dłuższy i - śmiem twierdzić - ten, na który przede wszystkim czekali fani, czyli program z koncertówki Seconds Out grupy Genesis. To tuż po jej nagraniu, gdy album był miksowany, Hackett opuścił zespół. Jest to zatem w pewnym sensie zwieńczenie jego wspólnej drogi z tą formacją, nic więc dziwnego, że gitarzysta postanowił uhonorować ten album właśnie taką wspominkową trasą.