Drugiego dnia Ino-Rock Festival '24 na scenie pojawiło się pięcioro wykonawców. W nawiązaniu do formuły dnia poprzedniego usłyszeliśmy norweskiego wokalistę niezwykle lubianej u nas grupy Madrugada, Siverta Høyema, który wystąpił ze swoim solowym zespołem. Polskę reprezentowała folk-metalowa grupa Łysa Góra oraz klawiszowiec Riverside, Michał Łapaj, który - wspomagany przez perkusistę Macieja Dzika - pokazał się w formacie solowym zaledwie po raz trzeci. Z Łapajem na koniec jego setu wystąpił Mick Moss, lider odwiedzającej nas regularnie formacji Antimatter, która zagrała na Ino-Rock Festival swój jedyny w tym roku koncert. Całość zwieńczył koncert polsko-brytyjskiego składu towarzyszącego byłemu wokaliście Genesis i Stiltskin, Rayowi Wilsonowi. Poniżej zdjęcia z drugiego dnia festiwalu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rockserwis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rockserwis. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 sierpnia 2024
Ino-Rock Festival 2024 dzień 2 - Inowrocław, 24 VIII 2024 [galeria zdjęć]
Etykiety:
2024,
antimatter,
festiwal,
galeria zdjęć,
genesis,
ino-rock festival,
inowrocław,
koncert,
live,
łysa góra,
madrugada,
michał łapaj,
ray wilson,
relacja,
riverside,
rockserwis,
sivert hoyem
poniedziałek, 21 listopada 2022
Airbag - Kraków [Klub Studio], 19 XI 2022 [galeria zdjęć]
Zespół Airbag nie gra zbyt wielu koncertów, ale gdy już rusza gdzieś, by zaprezentować się przed swoimi fanami, dość często jest to Polska. Oczywiście nie ma w tym przypadku. Mają tu, jak się po raz kolejny okazało, całkiem liczne grono fanów, w czym oczywiście największa zasługa ich samych oraz ich muzyki, lecz także niemała Rockserwisu, który ściąga ich do nas już od kilkunastu lat i który w dużym stopniu przyczynił się do tego, że polscy fani szeroko pojętej muzyki progresywnej poznali tę formację.
poniedziałek, 31 października 2022
Porcupine Tree - Katowice [Spodek], 30 X 2022 [galeria zdjęć]
Siedemnastego lipca 2010 roku widziałem Porcupine Tree w łódzkiej Wytwórni. To był ostatni koncert zespołu w naszym kraju, bo i niedługo później - choć nikt tego oficjalnie nie obwieszczał - grupa w zasadzie przestała istnieć. Wiele się zmieniło przez tych 12 lat. Zmieniła się na pewno łódzka Wytwórnia, zmienił się skład Porcupine Tree, zmienił się też trochę Spodek, w którym formacja zagrała tym razem, po tej dwunastoletniej przerwie. Na pewno znacznie zmieniła się setlista prezentowana przez grupę. Ta tym razem ułożona była z naciskiem na nowy, pierwszy po latach album - Closure / Continuation (muzycy wykonali całą podstawową wersję płyty, większość w pierwszej części koncertu) - oraz na być może najpopularniejsze dzieło Porcupine Tree - In Absentia (aż pięć utworów). Z pozostałych albumów tylko Fear of a Blank Planet doczekało się nieco liczniejszej reprezentacji (trzy utwory), zaś reszta płyt miała po jednym przedstawicielu. Mam wrażenie, że lepszego przyjęcia doczekał się drugi set, w którym znalazły się takie Porcupine'owe klasyki jak Anesthetize, Sleep Together czy zagrane na bis Halo i moje ulubione Trains. Steven Wilson stwierdził, że z jakiegoś powodu właśnie ten ostatni utwór jest szczególnie uwielbiany przez fanów grupy i tu nie jestem wyjątkiem. Ten numer zawsze wywołuje u mnie ciarki i mnóstwo emocji, bez względu na to, czy słyszę go w wykonaniu Porcupine Tree, czy Wilsona i jego solowego zespołu.
poniedziałek, 29 sierpnia 2022
Ino-Rock Festival - Inowrocław [Teatr Letni], 27 VIII 2022 [galeria zdjęć]
Kolejna edycja Ino-Rock Festival była bardzo różnorodna muzycznie. W zasadzie każdy wykonawca był z zupełnie innej okołorockowej bajki, co naturalnie miało swoje plusy i minusy. Z plusów... no cóż... było różnorodnie ;) A do tego niemal każdy fan rocka mógł znaleźć w trakcie tej edycji coś dla siebie. Jeśli zaś chodzi o minusy takiej sytuacji, to dość skrajne opinie dotyczące większości występów. To w ogóle, wnioskując z odbytych przeze mnie rozmów i czytanych komentarzy, była taka edycja, w trakcie której te same czynniki i elementy jednym bardzo pasowały, a innym wręcz przeciwnie - jak choćby pogoda, gastronomia czy nagłośnienie. Ja zatem powstrzymam się od wygłaszania opinii i ograniczę się do zaprezentowania zdjęć ze wszystkich pięciu występów. No dobrze - jedna opinia: zgodnie z przewidywaniami zdecydowanie najbardziej spodobał mi się występ greckiej formacji Villagers of Ioannina City.
Etykiety:
2022,
baśnia,
besides,
festiwal,
galeria zdjęć,
ino-rock festival,
inowrocław,
koncert,
leprous,
live,
rockserwis,
villagers of ioannina city,
wishbone ash
niedziela, 20 marca 2022
Steve Hackett - Warszawa [Progresja], 17 III 2022 [galeria zdjęć]
Rok 2022 pod wieloma względami rozpieszcza nas tak samo jak poprzednie dwa - czyli wcale - ale akurat fani Genesis mają w pewnym sensie swoje święto. Trasę kontynuuje sam zespół (w składzie trzyosobowym+), tradycyjnie z programem największych przebojów z "rodziny" Genesis Europę objeżdża nasz własny Ray Wilson, a do tego kolejną wspominkową, genesisową trasę gra w końcu (po dwóch latach jej przekładania) Steve Hackett. Skład - jak to w przypadku grupy Hacketta - zacny: Nad Sylvan, Jonas Reingold, Craig Blundell, Roger King i Rob Townsend. Koncert podzielony był na dwa sety. Krótszy, który występ otwierał, to wybór kilku solowych nagrań Hacketta z różnych płyt. Po przerwie rozpoczął się set dłuższy i - śmiem twierdzić - ten, na który przede wszystkim czekali fani, czyli program z koncertówki Seconds Out grupy Genesis. To tuż po jej nagraniu, gdy album był miksowany, Hackett opuścił zespół. Jest to zatem w pewnym sensie zwieńczenie jego wspólnej drogi z tą formacją, nic więc dziwnego, że gitarzysta postanowił uhonorować ten album właśnie taką wspominkową trasą.
wtorek, 27 sierpnia 2019
Ino-Rock Festival - Inowrocław [Teatr Letni], 24 VIII 2019 [galeria zdjęć]
W zeszłym roku, podczas jedenastej edycji Ino-Rock Festival, na scenie obok grup polskich prezentowały się formacje z Norwegii. Tym razem, podczas edycji dwunastej, obok rodzimych wykonawców mogliśmy słuchać występów zespołów angielskich. To oczywiście bardziej zbieg okoliczności (no, może lekko wspomagany) niż celowe działanie - w końcu to nie zawody sportowe, żeby tworzyć rywalizację. Rekord frekwencyjny sprawił, że - w przeciwieństwie do poprzednich edycji - już w trakcie pierwszych dwóch koncertów teren Teatru Letniego w Inowrocławiu był solidnie zapełniony, co miało swoje dobre i złe strony, o których zapewne przeczytacie u ludzi, którzy będą bardziej szczegółowo opisywali przebieg imprezy. Ja skupię się na zdjęciach.
Etykiety:
2019,
anathema,
antimatter,
crippled black phoenix,
galeria zdjęć,
ino-rock festival,
inowrocław,
joanna vorbrodt,
koncert,
lion shepherd,
live,
rockserwis
wtorek, 4 września 2018
Pain of Salvation [support: Kingcrow] - Kraków [Klub Studio], 2 IX 2018 [galeria zdjęć]
Szwedzka formacja Pain of Salvation może liczyć na sporą sympatię polskich fanów ciężkiej odmiany muzyki progresywnej. Potwierdził to zeszłoroczny występ zespołu na Ino-Rock Festival, podczas którego zespół dowodzony przez Daniela Gildenlöwa oczarował słuchaczy. Bardzo ciepło została także przyjęta ostatnia płyta studyjna grupy - In the Passing Light of Day. Tym razem formacja odwiedziła Polskę już niemal na samym początku kolejnej części trasy koncertowej. Przywieźli ze sobą także support - również koncertującą już wcześniej w naszym kraju włoską grupę Kingcrow. Zespoły zagrały u nas dwa koncerty - w warszawskiej Progresji i krakowskim Klubie Studio. Odwiedziny w Krakowie były strzałem w dziesiątkę, gdyż zbudowany w zasadzie od nowa Klub Studio oferuje nie tylko znakomite brzmienie, lecz także znakomite warunki do oglądania koncertów.
Pain of Salvation

niedziela, 18 lutego 2018
Steven Wilson - Zabrze [Dom Muzyki i Tańca], 17 II 2018 [relacja / galeria zdjęć]
Nie jestem maniakiem twórczości Stevena Wilsona. Cenię go, ma gość głowę do muzyki, ma też swoje dziwactwa, ale to akurat domena wielu wybitnych artystów, a za takiego go uważam. Nagrał kilka płyt, które absolutnie uwielbiam i dość sporo takich, które są mi absolutnie obojętne. Nie rzucam się na każdy jego dźwięk jak piłkarze na boisko w polu karnym przy mocniejszym podmuchu wiatru, ale jak coś jest po prostu cholernie dobre, to trzeba to napisać, bez względu na to, czy akurat panuje moda na bałwochwalstwo w stosunku do Wilsona, czy na mieszanie go z błotem. Koncert w Zabrzu był CHOLERNIE dobry.środa, 20 grudnia 2017
KONKURS: Bruce Dickinson - Do czego służy ten przycisk?
Niedawno ukazała się autobiografia Bruce'a Dickinsona - Do czego służy ten przycisk? Dzięki uprzejmości wydawnictwa SQN, które tę książkę wydało, mam dla Was jeden egzemplarz tej autobiografii do wygrania w konkursie. Pytanie konkursowe padnie w trakcie mojej audycji LEPSZY PUNKT SŁYSZENIA na antenie rockserwis.fm w najbliższy piątek (21-23). Powtórka audycji w niedzielę (wyjątkowo wcześniej niż zwykle, od 12 do 14). Więcej informacji o audycji w zakładce "Lepszy Punkt Słyszenia" w górnym panelu bloga. Konkurs potrwa do końca świąt, żeby słuchający powtórki i podcastów także mieli szansę załapać się na konkurs.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Ino-Rock Festival - Inowrocław [Teatr Letni], 26 VIII 2017 [galeria zdjęć]
X edycja Ino-Rock Festival już za nami. Fani zgromadzeni pod sceną Teatru Letniego w Inowrocławiu mieli okazję obserwować występy pięciu formacji. Choć festiwal kojarzony jest generalnie z muzyką progresywną, podobnie jak w poprzednich latach line-up był różnorodny, trafiający w gusta słuchaczy o różnych zainteresowaniach muzycznych, choć oczywiście w ramach szeroko pojętego rocka. Ino-Rock Festival od lat oferuje mieszankę muzycznego doświadczenia i młodości, prezentując zarówno wykonawców będących gwiazdami bardziej wymagających odmian rocka, jak i artystów niszowych, lecz godnych uwagi. Niezwykle istotnym elementem całości jest także rodzinny klimat na terenie festiwalowym - w końcu festiwal to także okazja do spotkania licznych znajomych, także słuchaczy lub redaktorów radia rockserwis.fm, które jest współorganizatorem imprezy. Gwiazdą tegorocznej edycji była szwedzka formacja Pain of Salvation, która zaprezentowała niezwykle klimatyczne i intensywne show na zakończenie dnia. Wyjątkowym wydarzeniem był także pierwszy w historii (i jak na razie jedyny zaplanowany) koncert tria Meller Gołyźniak Duda. Po raz pierwszy z nowym wokalistą zaprezentowała się także legenda polskiej sceny progresywnej - zespół Collage.
Line Up:
Pain of Salvation [SWE]
Meller Gołyźniak Duda [POL]
Mystery [CAN]
iamthemorning [RUS]
Collage [POL]
Pain of Salvation
Etykiety:
2017,
collage,
galeria zdjęć,
iamthemorning,
ino-rock festival,
jam,
koncert,
live,
meller gołyźniak duda,
mystery,
pain of salvation,
progressive rock,
rockserwis
poniedziałek, 22 maja 2017
Airbag - Warszawa [Progresja], 20 V 2017 [galeria zdjęć]
Polska to szczególne miejsce dla norweskiej formacji Airbag. To tu jeszcze w początkach swojej działalności zupełnie nieznani wtedy muzycy spotkali się z niesamowicie ciepłym przyjęciem na jednej z pierwszych edycji Ino-Rock Festival. Nic dziwnego, że grupa wraca do nas przy każdej nadarzającej się okazji, a tych - trzeba przyznać - nie ma zbyt wielu, bo muzycy Airbag są aktywni zawodowo i koncertują niezwykle sporadycznie. Tym razem wizyta w naszym kraju (przełożona o kilka miesięcy ze względu na nagłe problemy zdrowotne jednego z muzyków w dniu, gdy formacja wybierała się początkowo do Polski) zbiegła się w czasie z premierą drugiej solowej płyty głównego kompozytora i gitarzysty Airbag, Bjørna Riisa. Miałem cichą nadzieję, że może skoro w nagrywaniu jego solowych płyt i tak biorą udział pozostali dwaj stali członkowie grupy, to do koncertowej setlisty zespół przemyci coś także z tego krążka, panowie pozostali jednak przy materiale sygnowanym nazwą zespołu. Wspomniałem o trzech członkach. Od ostatniej wizyty skład grupy uległ zmianie. Kilka miesięcy temu odszedł basista, a jakiś czas wcześniej z zespołem pożegnał się także klawiszowiec. Obaj zostali zastąpieni przez muzyków koncertowych, towarzyszących stałemu triu, przy czym zamiast klawiszy, mamy teraz w zespole trzy gitary. I tu nie jestem do końca pewny czy takie rozwiązanie mi odpowiada, bo choć nowy gitarzysta formacji starał się momentami bardzo mocno wydobywać ze swojego instrumentu dźwięki nawiązujące do klawiszowego tła niektórych kompozycji zespołu, to jednak brak partii klawiszowych i tak zdecydowane przechylenie balansu brzmienia na stronę gitar nie do końca mi odpowiada.
czwartek, 22 września 2016
King Crimson - Wrocław [Narodowe Forum Muzyki], 21 IX 2016
Trzy perkusje trochę popsuły mi
odbiór Epitaph, jeśli mam być
szczery. Rama rytmiczna trochę zbyt mocna i przez to gdzieś uleciała część
kapitalnego klimatu tego utworu. Nastawiłem się na olbrzymie emocje, a po wszystkim czułem się jednak... może nie zawiedziony, ale na pewno nie byłem też wniebowzięty po wysłuchaniu tej wersji. Czemu piszę o tym na samym początku tego
tekstu, sprawiając, że zastanawiacie się, czy nie zgubiłem gdzieś pierwszego
akapitu? Bo to jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić przy okazji
ostatniego z czterech polskich koncertów King Crimson. Tym razem bez zdjęć, bo tych zespół sobie nie życzył. O koncertach, na których nie fotografuję, zazwyczaj tu nie przeczytacie, ale takie wydarzenie zasługuje jednak na choćby krótką relację mimo braku galerii.
Kosmici – to słowo cały czas
miałem w głowie, obserwując występ tej jednej z najbardziej legendarnych
formacji w historii muzyki rockowej. Siedmioosobowy skład z trzema perkusistami
to prawdziwy muzyczny potwór. To, co ci ludzie wyczyniają na scenie, przechodzi
momentami ludzkie pojęcie. A właśnie – scena. Cała produkcja była niezwykle
oszczędna. Światła przez cały wieczór niemal się nie zmieniały, scenografii w
zasadzie brak, zaś ruch sceniczny ubranych nienagannie muzyków ograniczał się
do wymiany instrumentów. Nic nie odciąga uwagi od samej muzyki – także ekrany
telefonów i aparatów, bo zgodnie z życzeniem papy Frippa podczas koncertu
obowiązywał kategoryczny zakaz fotografowania czymkolwiek. I bardzo dobrze!
Etykiety:
2016,
avant garde rock,
gavin harrison,
jazz rock,
king crimson,
koncert. live,
narodowe forum muzyki,
progressive metal,
progressive rock,
relacja,
robert fripp,
rockserwis,
tont levin,
wrocław
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Ino-Rock Festival [Lacrimosa, Anekdoten, Dungen, Agusa] - Inowrocław, 27 VIII 2016 [galeria zdjęć]
Dziewiąta edycja Ino-Rock Festival różniła się nieco od poprzednich. Ze względu na rezygnację z występu grupy Hipgnosis zabrało polskiego wykonawcy, nie było też z tego samego powodu zwyczajowych pięciu występów, a jedynie cztery. Do tego jeden z wykonawców - przynajmniej teoretycznie największa gwiazda imprezy - to grupa z mocno innej bajki. Pewne rzeczy pozostają jednak niezmienne. Po pierwsze w ostatnią sobotę sierpnia w Inowrocławiu jest piekielnie gorąco, słonecznie i bezdeszczowo. Po drugie połowa czasu pomiędzy kolejnymi koncertami a także w trakcie pierwszych kilkudziesięciu minut festiwalu schodzi na witanie się ze wszystkimi znajomymi. Atmosfera na Ino-Rock przypomina piknik w gronie kumpli. Teoretycznie powinno się to gryźć z niełatwą przecież w odbiorze muzyką większości wykonawców, ale w jakiś sposób to wszystko do siebie pasuje. Większość muzyków po zakończonym występie siada pomiędzy słuchaczami na ławkach Teatru Letniego, wdaje się w rozmowy z fanami i pozuje do zdjęć. Piwo po obu stronach sceny leje się niemal strumieniami, ale nie ma żadnych nieprzyjemnych sytuacji, nikt nie wszczyna awantur, a każdy wykonawca witany jest i żegnany z wielkim entuzjazmem. Po prostu - "Najsympatyczniejszy festiwal świata".
Tak się to w tym roku ułożyło, że najmniej zainteresowany byłem występem gwiazdy wieczoru, czyli grupy Lacrimosa. Po pierwsze - nie jest to moja bajka muzyczna. A po drugie - przed Lacrimosą na scenie zaprezentowały się trzy szwedzkie formacje dobrze znane z anteny rockserwis.fm - Agusa, Dungen i Anekdoten. Czekałem przede wszystkim na występ pierwszej z nich. To dziwne uczucie, gdy człowiek najbardziej cieszy się na koncert grupy otwierającej cały festiwal, ale tak właśnie bywa na Ino-Rock, gdzie poziom występujących grup jest niezwykle wyrównany. Jedynym minusem tak wczesnego występu Agusy był upał i słońce brutalnie wpadające na scenę. Odjęło to trochę klimatu z ich występu, ale najważniejsza jest przecież muzyka, a gdy już cała grupa zgrała się po kilku minutach i rozruszała, można było dać się porwać kapitalnym brzmieniom znanym z obu płyt studyjnych formacji, podanym w dodatku w świeżej, mocno rozimprowizowanej formie. Byliście kiedyś na godzinnym koncercie, w trakcie którego zespół zagrał cztery utwory? Ja właśnie byłem. Szkoda tylko, że zespół przywiózł ze sobą zaledwie kilkadziesiąt sztuk swoich płyt (w tym wydanej właśnie, dostępnej jeszcze tylko na winylu koncertówki Katarsis). Płyty kompaktowe rozeszły się zanim zespół wszedł na scenę, wszystkie winyle sprzedały się niewiele później. Biorąc pod uwagę trudny dostęp do tych wydawnictw w Polsce oraz bardzo dobrą cenę za nie na merchu zespołu, muzycy mogli spokojnie zabrać dwa lub trzy razy więcej kopii, a i tak sprzedaliby je do ostatniej sztuki.
Po Agusie na scenę weszli panowie z Dungen. Tu - jeśli chodzi o szwedzkie formacje - najmniej wiedziałem, czego się spodziewać. Znam tę grupę ledwie z kilku nagrań i trochę obawiałem się, czy będę w stanie skupić się na muzyce tego zespołu i docenić ją, zwłaszcza w przypadku, gdy przez większość trwania koncertu przemieszczam się po terenie imprezy z aparatem. Ale Dungen zaczęli intensywnie i tak było przez cały czas. Na wysokich obrotach, treściwie, hipnotycznie wręcz. Zrobili ogromne wrażenie na wielu osobach i byli chyba największym zaskoczeniem tej edycji. Na szwedzki deser Anekdoten. To grupa niemal kultowa jeśli chodzi o szwedzką scenę progresywną. Tym razem przyjechali do nas w składzie poszerzonym o gitarzystę Marty'ego Willsona-Pipera, który nagrał z Anekdoten ostatnią płytę grupy i teraz koncertuje z zespołem jako piąty członek tego poszerzonego składu. Ciemności, które zapadały w trakcie ich występu, na pewno pomogły w stworzeniu odpowiedniej atmosfery, a przecież klimat to nieodłączna część twórczości tej formacji. Nie zawiedli. To był występ na wysokim poziomie, który nie miał prawa rozczarować zgromadzonych w Teatrze Letnim.
Jak już wspominałem zespół zamykający imprezę - Lacrimosa - to formacja z innej muzycznej bajki. Od jakiegoś czasu jedna taka grupa pojawia się w składzie festiwalowym, choćby po to, żeby spróbować czegoś nowego, sprawdzić jak ludzie zareagują na dźwięki, które niekoniecznie kojarzą się z rockiem progresywnym. Tym razem odejście stylistyczne było jednak większe niż przy okazji poprzednich edycji. Na koncert Lacrimosy przybyła całkiem spora liczba fanów gotyckiego rocka, wyróżniających się zdecydowanie wyglądem na tle reszty widowni. Nie wiem czy fanki okupujące barierki od pierwszych minut festiwalu dobrze przyjęły trzy koncerty poprzedzające występ Lacrimosy. Miny miały nietęgie, ale może to taka stylówa. Publiczność progresywna też była chyba dość mocno podzielona jeśli chodzi o odbiór koncertu Lacrimosy. Ja zachwycony nie byłem. Po prostu nie moja bajka. Próbowałem wczuć się w ten klimat, ale nie byłem w stanie. Doceniam starania grupy, przyznaję, że teatralność w zachowaniu scenicznym Tila Wolffa może być atrakcyjna, ale mnie to po prostu nie bierze. Pozytyw jest natomiast taki, że pewnie nigdy nie byłbym na osobnym koncercie Lacrimosy, a to zawsze interesujące doświadczenie, nawet jeśli muzycznie nie zrobili na mnie wrażenia, zatem pomysł z poszerzaniem muzycznych horyzontów bywalców Ino-Rock Festival po raz kolejny według mnie okazał się eksperymentem udanym - w moim przypadku jeśli nie z czysto muzycznego punktu widzenia (i słyszenia), to chociaż ze względu na możliwość zetknięcia się z inną muzyczną kulturą.
Muzyka to jednak tylko część doświadczenia jakim jest Ino-Rock Festival. Swobodny dostęp do większości wykonawców, mnóstwo znajomych na terenie imprezy, luźna atmosfera, możliwość pozbycia się sporej gotówki na merchu zespołów i na stoisku z płytami innych wykonawców szeroko pojętego rocka progresywnego, a także atrakcje okolic Teatru Letniego - tradycyjne wstrętne drinki o pociesznych nazwach w kultowej restauracji Marmurowa czy spacer wśród nieco paździerzowego, ale uroczego parku zdrojowego i spora dawka zdrowego powietrza w tężniach - to także część tej całości pod nazwą Ino-Rock Festival. Dlatego właśnie zdecydowana większość osób wróci tam znowu za rok. Zawsze wracają.
Lacrimosa
Etykiety:
2016,
agusa,
anekdoten,
art rock,
dungen,
galeria zdjęć,
gothic rock,
ino-rock festival,
koncert,
lacrimosa,
live,
marty willson-piper,
progressive rock,
relacja,
rockserwis
Subskrybuj:
Posty (Atom)





