Sonar to szwajcarska formacja
mieszająca w swojej twórczości elementy m.in. post-rocka czy rockowej
awangardy. Istnieją od dziesięciu lat i mają na koncie pięć płyt. Ostatnie dwie
nagrali wspólnie z amerykańskim muzykiem Davidem Tornem, który współpracował z
takimi postaciami jak David Bowie (Heathen,
Reality i The Next Day), Mick Karn, Tony Levin czy Terry Bozzio. Współpraca z
kwartetem z Zurychu ma chyba charakter stały, bo ich nowa wspólna płyta nosi
tytuł Tranceportation (Volume 1). Biorąc
pod uwagę, jak dobrze się jej słucha, już czekam na Volume 2.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avant garde rock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą avant garde rock. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 stycznia 2020
piątek, 3 stycznia 2020
Panzerpappa - Summarisk Suite [2019]
Kilka miesięcy temu pisałem o
pierwszej płycie projektu Mythopoeic Mind, któremu przewodzi norweski saksofonista
i klawiszowiec Steinar Børve. Wspominałem wtedy, że pierwszym zajęciem tego
muzyka jest jednak fucha w grupie Panzerpappa, z której zresztą pochodzi
większość przyjaciół, którzy pomagali mu przy Mythopoeic Mind. Rok 2019 był dla
nich pracowity, bo płyta formacji Panzerpappa też zdążyła się ukazać. Jest to
już dziewiąty krążek zespołu, nosi tytuł Summarsisk
Suite.
czwartek, 18 maja 2017
Yolk - Solar [2017]
We Francji istnieje sobie zespół
o nazwie Yolk. Nie znacie? Ja też do niedawna nie znałem. Nie wiem o nich
prawie nic, ale chętnie się dowiem, bo to zespół nietuzinkowy. Trudno nawet
ustalić, ile tak naprawdę mają na koncie wydawnictw, bo tutaj różne serwisy
podają różne wersje „prawdy”. Z tego, co udało mi się ustalić, na płycie
pierwszej, wydanej kilkanaście lat temu (nawet tu padają różne daty) dominowały
formy dość krótkie. Po dłuższej przerwie powrócili zeszłoroczną EP-ką (choć jak
na EP-kę bardzo długą), a w kwietniu ukazał się drugi album formacji,
zatytułowany Solar. Tym razem jednak
muzycy z Dunkierki postawili na rozbudowane kompozycje, czego efektem jest
wydawnictwo składające się z trzech utworów trwających w sumie niecałe 39
minut. A czego muzycznie możemy się tu spodziewać? Awangardowych wariactw,
psychodelicznych odpływów, jazzowych naleciałości i rockowej dynamiki.
czwartek, 22 września 2016
King Crimson - Wrocław [Narodowe Forum Muzyki], 21 IX 2016
Trzy perkusje trochę popsuły mi
odbiór Epitaph, jeśli mam być
szczery. Rama rytmiczna trochę zbyt mocna i przez to gdzieś uleciała część
kapitalnego klimatu tego utworu. Nastawiłem się na olbrzymie emocje, a po wszystkim czułem się jednak... może nie zawiedziony, ale na pewno nie byłem też wniebowzięty po wysłuchaniu tej wersji. Czemu piszę o tym na samym początku tego
tekstu, sprawiając, że zastanawiacie się, czy nie zgubiłem gdzieś pierwszego
akapitu? Bo to jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić przy okazji
ostatniego z czterech polskich koncertów King Crimson. Tym razem bez zdjęć, bo tych zespół sobie nie życzył. O koncertach, na których nie fotografuję, zazwyczaj tu nie przeczytacie, ale takie wydarzenie zasługuje jednak na choćby krótką relację mimo braku galerii.
Kosmici – to słowo cały czas
miałem w głowie, obserwując występ tej jednej z najbardziej legendarnych
formacji w historii muzyki rockowej. Siedmioosobowy skład z trzema perkusistami
to prawdziwy muzyczny potwór. To, co ci ludzie wyczyniają na scenie, przechodzi
momentami ludzkie pojęcie. A właśnie – scena. Cała produkcja była niezwykle
oszczędna. Światła przez cały wieczór niemal się nie zmieniały, scenografii w
zasadzie brak, zaś ruch sceniczny ubranych nienagannie muzyków ograniczał się
do wymiany instrumentów. Nic nie odciąga uwagi od samej muzyki – także ekrany
telefonów i aparatów, bo zgodnie z życzeniem papy Frippa podczas koncertu
obowiązywał kategoryczny zakaz fotografowania czymkolwiek. I bardzo dobrze!
Etykiety:
2016,
avant garde rock,
gavin harrison,
jazz rock,
king crimson,
koncert. live,
narodowe forum muzyki,
progressive metal,
progressive rock,
relacja,
robert fripp,
rockserwis,
tont levin,
wrocław
poniedziałek, 22 lutego 2016
Adrian Belew Power Trio - Warszawa [Progresja], 21 II 2016 [galeria zdjęć]
Muzyczny kosmici. Tak można w skrócie podsumować występ zespołu Adrian Belew Power Trio w warszawskiej Progresji. Były wieloletni muzyk King Crimson został co prawda nieco zdegradowany do miana przystawki przed głównym daniem, jakim będą cztery tegoroczne występy formacji, w której do niedawna grał, ale fani, którzy postanowili wybrać się na jego polskie koncerty na pewno nie traktowali tych wieczorów jedynie jako przedsmaku, o czym świadczy entuzjastyczne przyjęcie i spora kolejka chętnych po autografy i zdjęcia z muzykami. Muzyczny wariat Belew, urocza, tańcząca niemal na scenie basistka Julie Slick i skupiony przez cały czas na grze na perkusji Tobias Ralph dali kapitalny popis muzycznej wirtuozerii połączonej z dźwiękowym szaleństwem. Na koncertowy set składały się zarówno solowe utwory Adriana, jak i kompozycje King Crimson nagrane w latach 80. i 90., gdy Belew był członkiem tej formacji. Może to i była przystawka przed daniem głównym, ale za to jaka smaczna!
Koncert Adrian Belew Power Trio zorganizował Rock Serwis.
Etykiety:
adrian belew,
adrian belew power trio,
avant garde rock,
galeria zdjęć,
gard rock,
julie slick,
king crimson,
klub progresja,
koncert,
live,
prog rock,
tobias ralph
środa, 13 stycznia 2016
David Bowie - ★ [2016]
David Bowie wciąż pozostaje jedną
z największych zagadek popkultury, kimś, po kim można spodziewać się
wszystkiego, a kto mimo to wciąż wprawia rzesze słuchaczy na całym świecie w
konsternację każdym ze swoich muzycznych wcieleń. W rok 2016 „muzyczny
kameleon” wchodzi z krążkiem, który wywołuje masowe drapanie się po głowie
nawet wśród wieloletnich fanów. Niby niezbyt długa płyta – zaledwie 7 utworów i
41 minut – ale w trakcie jej odsłuchu zwiedzimy tak różne zakamarki umysłu
autora, że nie raz zachwyci nas to, co siedzi w jego głowie. Nie raz też nas
przerazi lub przynajmniej wywoła wspomnianą konsternację.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




