sobota, 21 grudnia 2024
Opeth - The Last Will and Testament [2024]
wtorek, 17 października 2023
Uzupełnianie zaległości 2023 - część 4
Czas na kolejny zbiorczy tekst o interesujących płytach, które naczekały się trochę na swoją kolej. Mamy tu ciekawy zestaw, zróżnicowany zarówno geograficznie, jak i muzycznie. Znajdziecie w tych propozycjach zarówno psychodelię, jak i stonera, doom, progresję, art rocka czy klimaty retro.
poniedziałek, 1 maja 2023
Crown Lands - Fearless [2023]
poniedziałek, 20 lutego 2023
Uriah Heep - Chaos & Colour [2023]
Ćwierć setki studyjnych płyt na koncie. To musi robić wrażenie. Tyle właśnie nagrał już zespół Uriah Heep. Formacja z ponad 50-letnim stażem wciąż trzyma się naprawdę dobrze. Oczywiście trudno tu mówić o tym samym zespole, który nagrywał takie klasyki jak Look at Yourself, Demons and Wizards czy The Magician’s Birthday. Ze składów z lat 70. w grupie mamy już tylko gitarzystę Micka Boxa, reszta ówczesnych członków Uriah Heep dawno zespół opuściła, a większość z nich niestety już nie żyje. Box jednak się nie poddał i od początku lat 80. jako lider zespołu dba o to, by formacja dalej działała i nagrywała kolejne płyty – z lepszym lub gorszym skutkiem. Na szczęście od kilkunastu lat ten skutek jest głównie lepszy.
czwartek, 26 stycznia 2023
Uzupełnianie zaległości 2022 - część 1
piątek, 20 stycznia 2023
Riverside - ID.Entity [2023]
Zadanie na dziś – nie wymienić nazwy żadnego innego zespołu w poniższym tekście.
poniedziałek, 21 listopada 2022
Airbag - Kraków [Klub Studio], 19 XI 2022 [galeria zdjęć]
niedziela, 7 sierpnia 2022
Birth - Born [2022]
wtorek, 4 maja 2021
Motorpsycho - Kingdom of Oblivion [2021]
Motorpsycho wydają nową płytę – no kto by się spodziewał? Ja nie wiem, czy oni życia nie mają? Ostatnio w zasadzie co rok, to świeży krążek. Ledwo ukazał się podwójny album The All Is One, a znowu mamy 70 minut muzyki od norweskiej (choć obecnie w zasadzie norwesko-szwedzkiej) formacji. Obok tria tworzącego zespół sporą rolę na płycie odgrywa także gitarzysta Reine Fiske (m.in. Dungen, Landberg, Paatos i wiele innych projektów), który współpracuje z Motorpsycho dość często czy to w studiu, czy na koncertach – jeśli akurat ma na to czas. To taki czwarty, nieoficjalny członek zespołu. Dobrych muzyków nigdy zbyt wielu, więc miło słyszeć go w kilku kompozycjach. A tak poza tym składniki takie jak zwykle – sporo gitar, mocarna sekcja rytmiczna, błogie dźwięki melotronu, od czasu do czasu inne instrumentalne ozdobniki, przyjemnie zrealizowane, typowe dla Motorpsycho wokale, które raczej tworzą kolejną dźwiękową warstwę, niż wybijają się przed instrumenty, oraz niezwykle ciekawa, klimatyczna okładka.
środa, 18 grudnia 2019
Jordsjø - Nattfiolen [2019]
sobota, 15 września 2018
Ring van Mӧbius - Past the Evening Sun [2018]
niedziela, 19 sierpnia 2018
Osada Vida - Variomatic [2018]
wtorek, 5 czerwca 2018
Church of the Cosmic Skull - Science Fiction [2018]
poniedziałek, 4 czerwca 2018
Camel - Zabrza [Dom Muzyki i Tańca], 3 VI 2018 [relacja / galeria zdjęć]
Nie jestem wielkim fanem zespołu Camel. Piszę o tym już w pierwszym zdaniu, żebyście mogli spojrzeć na ten tekst z odpowiedniej perspektywy. Bardzo lubię, momentami wręcz uwielbiam pierwsze cztery płyty tej formacji, ale reszta (z nielicznymi wyjątkami w rodzaju utworu tytułowego z płyty Stationary Traveller) nigdy nie robiła na mnie wielkiego wrażenia. To Camel, Mirage, The Snow Goose i Moonmadness są tymi wydawnictwami, które chciałem mieć na swojej półce. Nie jestem zatem "wyznawcą" wielbłądziej religii i nie użyję w opisie całości tego zabrzańskiego koncertu słów takich jak "niepowtarzalny", "genialny" czy "najlepszy". Ale odebrałem go pozytywnie i to wam chyba musi w kwestii substytutu zachwytów wystarczyć.sobota, 14 kwietnia 2018
Bjørn Riis - Coming Home [2018]
niedziela, 18 lutego 2018
Steven Wilson - Zabrze [Dom Muzyki i Tańca], 17 II 2018 [relacja / galeria zdjęć]
Nie jestem maniakiem twórczości Stevena Wilsona. Cenię go, ma gość głowę do muzyki, ma też swoje dziwactwa, ale to akurat domena wielu wybitnych artystów, a za takiego go uważam. Nagrał kilka płyt, które absolutnie uwielbiam i dość sporo takich, które są mi absolutnie obojętne. Nie rzucam się na każdy jego dźwięk jak piłkarze na boisko w polu karnym przy mocniejszym podmuchu wiatru, ale jak coś jest po prostu cholernie dobre, to trzeba to napisać, bez względu na to, czy akurat panuje moda na bałwochwalstwo w stosunku do Wilsona, czy na mieszanie go z błotem. Koncert w Zabrzu był CHOLERNIE dobry.















