Nie jestem wielkim fanem zespołu Camel. Piszę o tym już w pierwszym zdaniu, żebyście mogli spojrzeć na ten tekst z odpowiedniej perspektywy. Bardzo lubię, momentami wręcz uwielbiam pierwsze cztery płyty tej formacji, ale reszta (z nielicznymi wyjątkami w rodzaju utworu tytułowego z płyty Stationary Traveller) nigdy nie robiła na mnie wielkiego wrażenia. To Camel, Mirage, The Snow Goose i Moonmadness są tymi wydawnictwami, które chciałem mieć na swojej półce. Nie jestem zatem "wyznawcą" wielbłądziej religii i nie użyję w opisie całości tego zabrzańskiego koncertu słów takich jak "niepowtarzalny", "genialny" czy "najlepszy". Ale odebrałem go pozytywnie i to wam chyba musi w kwestii substytutu zachwytów wystarczyć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą camel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą camel. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 czerwca 2018
Camel - Zabrza [Dom Muzyki i Tańca], 3 VI 2018 [relacja / galeria zdjęć]
Nie jestem wielkim fanem zespołu Camel. Piszę o tym już w pierwszym zdaniu, żebyście mogli spojrzeć na ten tekst z odpowiedniej perspektywy. Bardzo lubię, momentami wręcz uwielbiam pierwsze cztery płyty tej formacji, ale reszta (z nielicznymi wyjątkami w rodzaju utworu tytułowego z płyty Stationary Traveller) nigdy nie robiła na mnie wielkiego wrażenia. To Camel, Mirage, The Snow Goose i Moonmadness są tymi wydawnictwami, które chciałem mieć na swojej półce. Nie jestem zatem "wyznawcą" wielbłądziej religii i nie użyję w opisie całości tego zabrzańskiego koncertu słów takich jak "niepowtarzalny", "genialny" czy "najlepszy". Ale odebrałem go pozytywnie i to wam chyba musi w kwestii substytutu zachwytów wystarczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)