W zeszłym roku, podczas jedenastej edycji Ino-Rock Festival, na scenie obok grup polskich prezentowały się formacje z Norwegii. Tym razem, podczas edycji dwunastej, obok rodzimych wykonawców mogliśmy słuchać występów zespołów angielskich. To oczywiście bardziej zbieg okoliczności (no, może lekko wspomagany) niż celowe działanie - w końcu to nie zawody sportowe, żeby tworzyć rywalizację. Rekord frekwencyjny sprawił, że - w przeciwieństwie do poprzednich edycji - już w trakcie pierwszych dwóch koncertów teren Teatru Letniego w Inowrocławiu był solidnie zapełniony, co miało swoje dobre i złe strony, o których zapewne przeczytacie u ludzi, którzy będą bardziej szczegółowo opisywali przebieg imprezy. Ja skupię się na zdjęciach.
