Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bcciv. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bcciv. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 września 2017

Black Country Communion - BCCIV [2017]



Przeczytałem kiedyś, że wielkości talentu muzyków Black Country Communion dorównuje jedynie ego każdego z nich. Coś w tym pewnie jest, bo po nagraniu dwóch kapitalnych i jednej hmm mniej kapitalnej, choć wciąż bardzo solidnej rockowej płyty, drogi panów czasowo się rozeszły. Na początku było nawet dość niemiło, kiedy Glenn Hughes i Joe Bonamassa podszczypywali się publicznie, przerzucając na siebie nawzajem winę za rozpad grupy. Potem jednak dali sobie buzi na zgodę i zapanowała cisza w eterze. Aż tu nagle w zeszłym roku pojawia się informacja, że BCC wraca, i to w dodatku po sugestii Bonamassy, który miał z całej czwórki najmniej czasu dla tego zespołu kilka lat temu. Skład ten sam, producent także, poziom talentu niewątpliwie też nie spadł, więc oczekiwania musiały być spore. I to może jest największy problem tej płyty. Jest naprawdę całkiem dobra sama w sobie, ale chyba jednak nie wytrzymuje naporu oczekiwań. Przynajmniej moich.