![]() |
| foto: Justyna Szadkowska https://www.facebook.com/FotoFaceJustisza |
Radomsko nie jest raczej zbyt
ważnym punktem na koncertowej mapie Polski. Właściwie to nie jest nawet mało
ważnym punktem. Tu po prostu rzadko się zdarza, żeby cokolwiek się działo,
zwłaszcza w temacie muzyki rockowej z wyższej półki. Co innego podradomszczańskie
Gomunice. To tam, do kultowego już niemal klubu Bogart, zjeżdżają się
regularnie fani rocka z Radomska, Piotrkowa Trybunalskiego, Bełchatowa czy
Częstochowy oraz innych okolicznych metropolii. Kiedy byłem ostatni raz na
koncercie rockowym w radomszczańskim MDK-u? W 2. klasie liceum. To było dawno
temu, gdy na czele grupy Dżem (bo to jej koncert wtedy widziałem) stał Jacek
Dewódzki. Widać jednak, że albo miejscowe towarzystwo faktycznie spragnione
jest dobrej muzyki, albo pojawił się naprawdę duży kontyngent przyjezdnych, bo
sala MDK-u była niemal pełna (i założę się o wiele, że te nieliczne puste
miejsca to przede wszystkim efekt rozdawania darmowych zaproszeń różnym ważniakom,
którzy takie koncerty mają gdzieś, ale nie wypada tych zaproszeń im nie dać…). No
to kto ściągnął do sali, w której na co dzień działa kino, takie tłumy? Ray
Wilson – były wokalista Genesis, który od momentu zamieszkania w Polsce już
ładnych kilka lat temu, zjeżdża nasz kraj wzdłuż i wszerz.
