Polska chyba w końcu dogania
zachód i północ Europy w pragnieniu powrotu do dźwięków, które królowały w
muzyce dobrych 45 czy 50 lat temu. Do tego, że co chwila pojawiają się kolejne zagraniczne
grupy, które śmiało wchodzą w klimaty rockowej psychodelii, już się przyzwyczailiśmy.
Do niedawna podobny krok w wykonaniu muzyków z Polski był rzadkością, ale chyba
w końcu mamy pewien trend w polskim muzycznym podziemiu (bo nie oszukujmy się –
mainstream to wciąż w 95% niestrawne pseudomuzyczne gówno). W trend ten
świetnie wpisuje się formacja Signal to Noise Ratio, która wydaje właśnie
krążek Work in Progress. Jest to w
zasadzie zbiór utworów, które powstawały przez kilka ostatnich lat z różnych
okazji. Niektóre z myślą o konkursach, inne jako ścieżka dźwiękowa do filmu,
jeszcze inne na płytę, która nigdy nie została ukończona. Można więc uznać, że Work in Progress to takie „the best of”
tego młodego zespołu – zbiór najlepszych nagrań, nad którymi pracowała trójka
muzyków tej formacji. Tym bardziej dziwi to, że to wszystko naprawdę „trzyma
się kupy” i brzmi spójnie.
