Jeszcze do niedawna zespół The
Flying Eyes kojarzył mi się głównie z The Doors. To być może skojarzenie dość
dziwne, ale wokalista grupy zwłaszcza w spokojniejszych utworach śpiewał czasem
bardzo w stylu Jima Morrisona. I mimo że muzycznie The Flying Eyes dość mocno
od Doorsów odbiegali, moim pierwszym skojarzeniem, gdy padała nazwa The Flying
Eyes, było „aaa, to ci co grają trochę jak Doorsi”. Może i niesprawiedliwe, ale
kto mówił, że życie jest sprawiedliwe? Ale dzięki swojej nowej płycie – Burning of the Season – formacja z
Baltimore chyba skutecznie wyleczy mnie z takiego myślenia, bo zespół serwuje
nam tu kapitalną mieszankę psychodelii, hard rocka, bluesa, a nawet klimatów
stonerowych. To czwarty duży album grupy (po drodze były też EP-ki i splity),
ale pierwszy od trzech lat. Nie wiem jaki był powód tak długiej przerwy w
wydawaniu nowej muzyki, ale jeśli była nim chęć dopracowania materiału i
wydania czegoś, co zrobi naprawdę duże wrażenie na fanach takich klimatów, to
donoszę, że cel został osiągnięty.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the flying eyes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the flying eyes. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 października 2017
The Flying Eyes - Burning of the Season [2017]
Jeszcze do niedawna zespół The
Flying Eyes kojarzył mi się głównie z The Doors. To być może skojarzenie dość
dziwne, ale wokalista grupy zwłaszcza w spokojniejszych utworach śpiewał czasem
bardzo w stylu Jima Morrisona. I mimo że muzycznie The Flying Eyes dość mocno
od Doorsów odbiegali, moim pierwszym skojarzeniem, gdy padała nazwa The Flying
Eyes, było „aaa, to ci co grają trochę jak Doorsi”. Może i niesprawiedliwe, ale
kto mówił, że życie jest sprawiedliwe? Ale dzięki swojej nowej płycie – Burning of the Season – formacja z
Baltimore chyba skutecznie wyleczy mnie z takiego myślenia, bo zespół serwuje
nam tu kapitalną mieszankę psychodelii, hard rocka, bluesa, a nawet klimatów
stonerowych. To czwarty duży album grupy (po drodze były też EP-ki i splity),
ale pierwszy od trzech lat. Nie wiem jaki był powód tak długiej przerwy w
wydawaniu nowej muzyki, ale jeśli była nim chęć dopracowania materiału i
wydania czegoś, co zrobi naprawdę duże wrażenie na fanach takich klimatów, to
donoszę, że cel został osiągnięty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)