Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the lunar effect. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the lunar effect. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2024

The Lunar Effect - Sounds of Green & Blue [2024]

Londyńska formacja The Lunar Effect obiła mi się o oczy i uszy przy okazji premiery wydanej w 2019 roku pierwszej dużej płyty – Calm Before the Calm. Zaprezentowałem nawet kilka rzeczy z tamtego albumu w mojej audycji (przy wrzucaniu tego tekstu na bloga okazało się, że nawet napisałem tu o ich debiucie...) i ogólnie bardzo pozytywnie odebrałem to wydawnictwo, ale jakoś potem zupełnie nie śledziłem, czy coś u nich słychać, nie wypatrywałem też nowej płyty. Mówiąc wprost – trafili do bardzo obszernego zbioru zespołów, których muzyka podoba mi się, ale jakoś nie mam czasu, żeby do niej wracać. Tymczasem kilka miesięcy temu zauważyłem, że jest nowa płyta tej formacji. Co więcej – zdobi ją bardzo ciekawa okładka. Uznałem, że to wystarczy, żeby przypomnieć sobie, co to za jedni, skoro gdzieś tam w zakamarkach pamięci tkwili, choć niezbyt wyraźnie. Kilka miesięcy później z pewnym zdziwieniem stwierdzam, że album Sounds of Green & Blue to jedna z najczęściej słuchanych przeze mnie tegorocznych płyt.

niedziela, 3 marca 2019

The Lunar Effect - Calm Before the Calm [2019]


The Lunar Effect to kwartet z Londynu. Okładka ich nowej płyty – pierwszego dużego wydawnictwa, bo do tej pory formacja mogła się pochwalić wydanymi niezależnie EP-kami – powinna zdradzać mniej więcej, w jakich muzycznych rejonach porusza się ten zespół. Choć gdy już włączymy samą płytę, okazuje się, że jednak być może zdradza mniej niż więcej… Co wcale nie jest złą wiadomością, bo efekt finalny jest znacznie ciekawszy, niż się spodziewałem.