środa, 25 grudnia 2024
Electric Eye - Dyp Tid [2024]
poniedziałek, 19 sierpnia 2024
The Lunar Effect - Sounds of Green & Blue [2024]
sobota, 1 czerwca 2024
Vitskär Süden - Vessel [2024]
poniedziałek, 25 marca 2024
Sean Ono Lennon - Asterisms [2024]
środa, 11 stycznia 2023
Condor Gruppe - Gulliver [2022]
wtorek, 3 maja 2022
Rosalie Cunningham - Two Piece Puzzle [2022]
poniedziałek, 14 lutego 2022
Al-Sarwib - Loin des Terres [2021]
środa, 27 października 2021
Fuzzy Lights - Burials [2021]
piątek, 23 kwietnia 2021
Mariusz Duda - Claustrophobic Universe [2021]
środa, 18 listopada 2020
Zombi - 2020 [2020]
Zombi to duet, który nagrywa od niemal dwóch dekad. Steve Moore i A. E. Paterra wspólnie tworzą intrygującą mieszankę muzyki progresywnej, elektroniki i psychodelicznego space rocka. To skoro robią to od niemal 20 lat, czemu ja o nich nigdy nie słyszałem? No cóż, usłyszałem teraz. Co ciekawe, tegoroczna płyta, zatytułowana po prostu 2020, jest ich najniżej ocenianym albumem na portalu rateyourmusic. Chyba trzeba będzie w takim razie uważnie posłuchać tych wcześniejszych, bo mnie nowy album duetu bardzo odpowiada.
środa, 4 listopada 2020
Gösta Berlings Saga - Konkret Musik [2020]
Dwa lata temu pisałem o poprzedniej płycie szwedzkiej formacji Gösta Berlings Saga. Słyszałem już wcześniej ich pojedyncze nagrania, ale i tak byli dla mnie sporą zagadką. Płyta mnie zachwyciła, trafiła do mojej czołówki albumów wydanych w 2018 roku i wciąż często do niej wracam. Na następczynię czekałem już z pełną świadomością potencjału, który ten zespół posiada. I choć może album Konkret Musik nie zachwycił mnie aż tak, jak wydawnictwo sprzed dwóch lat, jest to płyta, którą mogę z czystym sumieniem polecić.
czwartek, 1 października 2020
Wight - Spank the World [2020]

Wight znam i lubię od kilku lat, choć z pewnością nie jest
to jedna z tych formacji, które śledzę najbardziej – nie wyczekuję z
niecierpliwością na wszelkie wieści ze studia, nie odliczam dni do premiery
nowej płyty, nie trzymam kciuków przed ogłoszeniem trasy, żeby może jakimś
cudem byli gdzieś w okolicy. Ale jednocześnie wiem, że jak już wypuszczą coś
nowego, to zdecydowanie będzie czego słuchać. To jest gwarantowane. Ich
wcześniejsze nagrania to przede wszystkim kapitalny klimat jambandowy – często
długie, instrumentalne improwizacje, trochę bluesa i klasycznego rocka,
szczypta psychodelii, ale też klimat czarnej muzyki. Zdecydowanie czuć było już
na poprzedniej płycie soulowo-funkowy luz w niektórych numerach. Mniej więcej
tego się właśnie spodziewałem także po albumie Spank the World. No to się
zdziwiłem.

















