Pokazywanie postów oznaczonych etykietą billy gibbons. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą billy gibbons. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 maja 2024

Slash - Orgy of the Damned [2024]

Orgy of the Damned to drugi solowy album Slasha. Brzmi to trochę dziwnie, ale jeśli będziemy trzymać się ściśle nomenklatury, to tak nam właśnie wychodzi. Oczywiście gitarzysta Gunsów ma na koncie także cztery krążki wydane pod szyldem Slash feat. Myles Kennedy & The Conspirators oraz dwa albumy ze Slash’s Snakepit i można by wysunąć solidne argumenty, że wszystko to powinno się zaliczać do jego solowej dyskografii, ale swoje racje będą mieli także ci, którzy te dwie formacje uznawać będą… no właśnie, za pełnoprawne zespoły, a nie tylko ekipy towarzyszące Slashowi. W każdym razie Orgy of the Damned to drugi album, który Slash firmuje wyłącznie swoim pseudonimem. Album niewątpliwie inny od wszystkich wcześniejszych, które wydawał, bo zawierający niemal wyłącznie covery. Muzyk skupił się ze swoimi kolegami na klasykach bluesa i R&B, a do tego zaprosił robiącą spore wrażenie ekipę gości.

poniedziałek, 12 lipca 2021

Billy F Gibbons - Hardware [2021]

Rozochocił się pan Billy Gibbons. Lider ZZ Top przez lata stronił od solowych wycieczek, a jak już kilka lat temu spróbował, to chyba mu się spodobało, bo Hardware to już trzeci krążek sygnowany jego nazwiskiem. Tym razem do pomocy miał m.in. członka Rock & Roll Hall of Fame, byłego perkusistę The Cult, Guns N’ Roses i Velvet Revolver – Matta Soruma. Efektem jest niezbyt długi, ale bardzo treściwy album, na którym Billy i jego kompani łączą klasyczne brzmienia, które równie dobrze mogłyby się pojawić na albumie ZZ Top, z nieco nowocześniejszym podejściem do rockowego grania oraz odrobiną pustynnej psychodelii.

niedziela, 23 września 2018

Billy F. Gibbons - The Big Bad Blues [2018]


Trzy lata temu Billy Gibbons zdecydował się na krok dość nieoczekiwany i w wieku 66 lat wydał swoją pierwsza płytę solową. Płytę momentami zaskakującą jak sama decyzja, by ją wydać, bo łączącą klimaty, z którymi brodacza z ZZ Top kojarzymy najbardziej, z brzmieniami nowoczesnymi, nawet tanecznymi, okraszonymi w dodatku równie nowoczesnymi smaczkami produkcyjnymi. Efekt końcowy był dość kontrowersyjny i trudny do jednoznacznej oceny, ale na pewno nie była to płyta nudna i przewidywalna. Na swoim drugim krążku Gibbons zmienia jednak kurs i przy pomocy paru kumpli (w tym Matta Soruma znanego z The Cult i Guns n’ Roses oraz muzyków, którzy pojawili się już na Perfectamundo) serwuje płytę dokładnie taką, jakiej można by oczekiwać po tytule – The Big Bad Blues.

czwartek, 4 stycznia 2018

Supersonic Blues Machine - Californisoul [2017]



Przyznam, że nazwa Supersonic Blues Machine nie mówiła mi kompletnie nic. Tym bardziej zdziwiony byłem, gdy zobaczyłem listę gości na drugim albumie tej formacji – wydanej pod koniec października płycie Californisoul. Sprawdziłem następnie, kto ukrywa się za tą przydługą nazwą, bo przecież było wiadomo, że na pewno nie jest to zespół złożony z nieznanych muzyków. No i szybko się wyjaśniło. Gitara i wokal – Lance Lopez, czyli dość znany, ceniony bluesrockowy wymiatacz ze sporym doświadczeniem. Bas – chyba najmniej rozpoznawalny w tym towarzystwie w naszym kraju włoski basista, organista i producent Fabrizio Grossi. Za perkusją zaś jeden z najbardziej cenionych „sesyjnych” w branży, Kenny Aronoff, który nagrywał i koncertował z takimi sławami jak Tony Iommi, Glenn Hughes, Chickenfoot, John Mellencamp, Jon Bon Jovi, Bob Dylan, Belinda Carlisle, John Fogerty czy Iggy Pop. Czyli skład zdecydowanie niegwiazdorski, ale na poziomie i ze znajomościami.

sobota, 5 grudnia 2015

Billy Gibbons and the BFG's - Perfectamundo [2015]

Ale że jak – solowa płyta „brodacza z ZZ Top”? Ale tak bez kolegów? I jak to w ogóle będzie brzmieć? Bo jeśli tak samo jak płyty sławnego tria, to po cholerę nagrywać to solo? No i przede wszystkim – Billy, gdzie twoje tanie okulary przeciwsłoneczne? Pytań było wiele przed pierwszym odsłuchem, odpowiedzi również całkiem sporo po wysłuchaniu nagrań, które Billy Gibbons zaserwował na albumie Perfectamundo. Nie potrafię tylko znaleźć jednej – na pytanie „czy podoba mi się ten album?”.