Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 grudnia 2023

Giant Sky - Giant Sky II [2023]

Erlend Viken w ostatnich latach przeplata płyty wydawane z Soup z albumami swojego drugiego projektu, Giant Sky. Co ważne, w jednym i drugim przypadku wydaje krążki znakomite. To niesamowite, ile świetnych muzycznych pomysłów kiełkuje w głowie tego muzyka. A mimo wszystko czasami ten cały proces okupiony jest sporym cierpieniem, nawet jeśli zupełnie nie domyślilibyśmy się tego, słuchając muzyki. Drugi (a w domyśle też trzeci) album Giant Sky powstawał w bólach, był gotowy już dwa lata temu, ale być może właśnie ten czas był potrzebny Vikenowi, żeby z pewnej perspektywy móc spojrzeć na to, co powstało, i podjąć pewne dość ważne decyzje.

poniedziałek, 3 lipca 2017

The Afghan Whigs - In Spades [2017]



Ten blog, o czym stali bywalcy zapewne już wiedzą, nie jest ani profesjonalnym portalem muzycznym, ani nie pretenduje do zawodowego dziennikarstwa. Bo i niby czemu miałby, skoro na tym nie zarabiam? Dlatego nie czuję specjalnej potrzeby zagłębiania się w meandry historii wszystkich opisywanych przeze mnie zespołów, ekspresowego przesłuchiwania całej dyskografii wykonawcy, który właśnie wydał interesującą mnie płytę oraz dokonywania innych generalnie chwalebnych czynów, których zapewne wymagałby profesjonalizm. Siadam do odsłuchu płyty i czasem mam się do czego odwoływać, a czasem nie. Stąd często z czystym sumieniem przyznaję się, że twórczość tego czy tamtego zespołu jest mi zupełnie obca, choć czasem być może nie powinna. Tak jest właśnie tym razem. The Afghan Whigs to formacja z około trzydziestoletnim stażem, a jednak In Spades, ich tegoroczny album – ósmy w ich dorobku – jest pierwszym, który poznałem. Obiły mi się o uszy jakieś pojedyncze utwory, mniej więcej miałem pojęcie, jakiego rodzaju muzykę zespół ten wykonuje, ale te zasłyszane gdzieś kompozycje nigdy nie przekonały mnie, żeby sięgnąć po którąkolwiek z wcześniejszych płyt w całości. Zatem moje poniższe wrażenia są absolutnie pozbawione jakichkolwiek odniesień do ich wcześniejszych płyt i jest mi z tym bardzo w porządku.