Znacie francuską formację Mercurials z tego bloga i moich
audycji, choć być może nazwa niewiele wam mówi. Dwa lata temu powalili mnie
kapitalną i pięknie wydaną płytą Red Giant to White Dwarf. Tyle że wtedy
jeszcze nazywali się Sweven. Istniał jednak drugi zespół Sweven – ze Szwecji –
też zresztą przynajmniej jeśli chodzi o aspekt wizualny wydawnictw ciekawy, choć
prezentujący cięższą muzykę. To oczywiście wprowadzało z pewnością nieco
zamieszania w internecie, gdy słuchacze usiłowali znaleźć muzykę jednych lub
drugich. I choć francuskie Sweven jako pierwsze wypuściło debiutancki album, to
właśnie ta formacja postanowiła z tym chaosem coś zrobić i zmieniła nazwę,
uznając, że szwedzcy odpowiednicy są chyba bardziej widoczni w mediach
społecznościowych. I tak właśnie Sweven przerodziło się w Mercurials, a miał to
być początkowo tytuł nowego wydawnictwa. To ostatecznie zatytułowano Shrine.

