Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the winery dogs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the winery dogs. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 września 2023

Uzupełnianie zaległości 2023 - część 3

W kolejnym zbiorczym tekście dotyczącym tegorocznych nowości, które do tej pory nie doczekały się swoich własnych wpisów, postanowiłem podsumować to, co w tym roku wydawali ci nieco bardziej znani od wykonawców, którzy zazwyczaj pojawiają się na blogu. 

 



niedziela, 21 lutego 2016

The Winery Dogs - Warszawa [Progresja], 20 II 2016 [galeria zdjęć]

Słowo supergrupa jest w ostatnich latach niestety nadużywane przy okazji powstawania każdego niemal zespołu składającego się z muzyków mniej lub bardziej znanych formacji. W przypadku The Winery Dogs mowy o nadużyciach być nie może. To supergrupa przez duże SUPER. Przybyli, zagrali, powalili. Ale jakże różny był to koncert od niedawnego występu w tym samym miejscu grupy Steve'a Rothery'ego. Tam mieliśmy do czynienia niemal z poezją dźwięku, z pięknym muzycznym przeżyciem, urzekającym niemal każdą nutą. Podczas koncertu The Winery Dogs piękna i głębszych wrażeń było jakby mniej, ale dynamiką, popisami technicznymi, radością ze wspólnego grania i absolutnym mistrzostwem w zapewnianiu publiczności znakomitej rozrywki panowie z The Winery Dogs zniszczyli system, jak mawia młodzież. A może nie mawia. W każdym razie właśnie to zrobili. Półtorej godziny muzycznego wulkanu energii i rockowego szaleństwa. Trio nie zdecydowało się na prezentację swoich wcześniejszych muzycznych dokonań w szeregach innych grup, więc cały set wypełniły kompozycje z dwóch wydanych jak dotąd płyt The Winery Dogs. Nikomu to chyba nie przeszkadzało, bo zdecydowana większość wypełniającej szczelnie warszawską Progresję publiczności wyszła zachwycona i oszołomiona popisami Richiego Kotzena, Billy'ego Sheehana i Mike'a Portnoya.