Amerykańska grupa StoneRider nie
składa się raczej z najbardziej pracowitych muzyków w historii branży
rozrywkowej, bo płyty tej formacji ukazują się dokładnie co cztery lata. Hologram to trzeci album w dorobku
formacji i musze przyznać, że pierwszy, który poznałem. Czemu nie trafiłem na
nich wcześniej? No cóż, pewnie można zwalić winę na to, że przy tak wielu
znakomitych zespołach, które obecnie istnieją, trudno czegoś nie przegapić.
Tego będę się trzymał. Ale lepiej późno niż później – StoneRider w końcu do
mnie trafił za sprawą nowej płyty i cos czuję, że tę muzyczną znajomość będę
sobie bardzo cenił, bo Hologram to
jedna z najprzyjemniejszych muzycznych niespodzianek tego roku. Więcej powiem –
jeśli mają nagrywać albumy tak znakomite, to mogą je wydawać nawet co cztery
lata. Nie będę im tego wypominał.
