wtorek, 4 lipca 2023

Uzupełnianie zaległości 2023 - część 1

Dobrych płyt wychodzi wciąż mnóstwo i nie mam najmniejszych szans pisać osobnych tekstów o choćby połowie z tych, które na to zasługują. Co jakiś czas jestem (a wy ze mną) więc skazany na podobne zbiorcze wpisy, jakie publikowałem przed posumowaniem poprzedniego rocznika. Czas na pierwszy z nich.


 

niedziela, 2 lipca 2023

Amplifier - Hologram [2023]

Z zespołem Amplifier to ja mam tak jakoś dziwnie. Byli pierwszą formacją, którą 11 lat temu fociłem na koncercie z fosy (tak się złożyło, bo grali jaki support dla Anathemy, dla której wtedy przede wszystkim na koncert pojechałem), pamiętam też, że kilkanaście lat temu znaleźli się w gronie zespołów, którymi zainteresowałem się, kiedy nieco bardziej eksplorowałem scenę współczesnego proga. Ale jakoś później nie śledziłem ich losów. Do płyty The Octopus, która mnie wtedy zainteresowała, raczej nie wracałem, bo była strasznie długa, co dość skutecznie mnie odstraszało, i chyba żadnej późniejszej już nawet nie odsłuchałem w całości. Co więc sprawiło, że w przypadku albumu Hologram postanowiłem jednak spróbować? Kilka osób, których gust muzyczny w sporym stopniu pokrywa się z moim, bardzo ten album wychwalało. Do tego płyta trwa tylko 36 minut, więc stwierdziłem: czemu nie? Najwyżej stracę te 36 minut z życia, jeśli wydawnictwo mi się nie spodoba. Wiecie co? Spodobało się.

wtorek, 6 czerwca 2023

Rival Sons - Darkfighter [2023]

Cztery lata minęły od premiery ostatniej płyty grupy Rival Sons. Zespół nie zmarnował jednak tego czasu. Koncertował (gdy się dało) i nagrywał nowe utwory. Zarejestrował ich nawet więcej niż planował. Wydanie płyty 80-minutowej nie wchodziło w grę. Muzycy od dawna hołdują zasadzie, że co za dużo, to niezdrowo, a album nie może zamęczać słuchacza długością i lepiej pozostawić niedosyt niż wywołać przesyt. Dlatego ukażą się w pewnym odstępie czasu dwie nowe płyty. Ta przynajmniej w teorii nieco mroczniejsza – czyli Darkfighter – wyszła wreszcie po pewnym opóźnieniu 2 czerwca. Lightbringer ma pojawić się jeszcze w tym roku i w teorii można się na nim spodziewać nieco pogodniejszego klimatu.

niedziela, 4 czerwca 2023

Def Leppard / Motley Crue - Praga [Letiste Letnany], 2 VI 2023 [relacja]

 

Krzesełka na płycie oraz zaporowe ceny sprawiły, że po raz pierwszy odpuściłem wizytę w naszym kraju jednego z moich ulubionych i pierwszych zespołów, jakie poznałem i pokochałem – Def Leppard. To przykre, bo wobec dość znikomej popularności tej grupy w Polsce chciałbym jakoś się dołożyć do lepszej frekwencji na ich koncercie w naszym kraju (ta w przypadku występu w Spodku była żenująca, a kilka lat później na Torwarze w miarę przyzwoita głównie za sprawą masowego rozdawania wejściówek), ale Live Nation Polska skutecznie mnie do tego zniechęciło. Wybrałem Prage, gdzie Def Leppard i Mötley Crüe zagrali dwa dni później w ramach jednodniowego minifestiwalu Prague Rocks.

czwartek, 18 maja 2023

Def Leppard - Drastic Symphonies [2023]

Jeśli chodzi o zespół Def Leppard, to sądziłem, że niczym mnie już w życiu nie zaskoczą. Znam ich muzykę od ponad 30 lat, mam niemal wszystko, co kiedykolwiek wydali (wliczając w to single na winylach i kompaktach), słyszałem zapewne wszystko, co nagrali, mógłbym wdawać się w wielogodzinne dyskusje na temat każdej płyty oraz strony B singla (tylko z kim?). A jednak udało im się sprawić pewną niespodziankę, gdy niedawno ogłosili, że w maju ukaże się album Drastic Symphonies. To coś na kształt płyty „best of”, tyle że po pierwsze… wcale nie z samymi przebojami, a po drugie w wersjach nagranych z Royal Philharmonic Orchestra. Nie są to jednak do końca ani zupełnie nowe wersje utworów, ani tylko dogrywki partii orkiestry do istniejących i znanych od dawna śladów. To… mieszanka tych opcji. Mogło wyjść świetnie, mogło wyjść strasznie. Wyszło… całkiem nieźle, choć nierówno.

poniedziałek, 15 maja 2023

Miss Mellow - s/t [2023]

Monachijski kwartet Miss Mellow to byt wciąż jeszcze świeży i można powiedzieć początkujący na muzycznej scenie, choć patrząc na zdjęcia muzyków, podejrzewam, że nie jest to ich pierwszy projekt, bo na młodzieńców nie wyglądają. Powstali mniej więcej na przełomie 2019 i 2020 roku, wkrótce wypuścili demo i zaczęli grać pierwsze koncerty (kiedy akurat nie było lockdownów…). Dość szybko załapali się na wspólne występy z bardziej znanymi kolegami z psychodelicznego podziemia, m.in. na trasę z francuskim triem Mars Red Sky. Na początku tego roku w końcu ukazał się debiutancki album formacji, zatytułowany po prostu Miss Mellow, i muszę przyznać, że to debiut bardzo udany.

środa, 10 maja 2023

Child - Soul Murder [2023]

Child raczej nie znajdzie się wśród miliona najlepszych nazw, jakie można nadać swojemu zespołowi. Z kilku powodów, ale głównie dlatego, że wpadło już na to stanowczo zbyt wielu muzyków. Nie sprzyja to z pewnością poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o takiej grupie. A jednak tak to właśnie 11 lat temu wymyślili sobie trzej goście z Melbourne. Mimo tych trudności udało mi się jakiś czas temu trafić na ich muzykę, a nawet na ich koncert w ramach Red Smoke Festival. Bardzo podobały mi się ich dwie płyty wydane w latach 2014 i 2016. Zgodnie z nieoficjalnym harmonogramem płyta trzecia powinna się była ukazać w roku 2018. I faktycznie została wtedy nagrana. Jak to się stało, że światło dzienne ujrzała dopiero w 2023 roku? Powodów tego mogę się jedynie domyślać. Najważniejsze jednak, że w końcu jest.

poniedziałek, 1 maja 2023

Crown Lands - Fearless [2023]

Muzykę grupy Crown Lands poznałem ze dwa lata temu przy okazji premiery ich EP-ki White Buffalo. Na okładce bizon, więc jak miałbym nie sprawdzić, co się kryje za takim obrazem? Okazało się, że kryje się za nim muzyka mocno osadzona w klimatach klasycznego hard rocka z domieszką psychodelii i rocka progresywnego, zagrana z polotem, niby nawiązująca mocno do przeszłości, ale brzmiąca świeżo. Jeszcze bardziej zaintrygowało mnie to, że zespół tworzy zaledwie dwóch muzyków. Postanowiłem dowiedzieć się nieco więcej. Okazało się, że mają na koncie jeden duży album i kilka EP-ek, przy czym nazywanie wydanego w 2020 roku krążka Crown Lands dużym albumem jest pewnym nadużyciem, bo to płyta niespełna trzydziestominutowa, więc długością także podpada pod EP-kę. Tym samym, choć teoretycznie tegoroczna płyta Fearless jest drugą w dorobku formacji, można ją traktować jako pełnowymiarowy debiut, choć mowa o zespole, który funkcjonuje od 8 lat i trochę już tej muzyki zdążył wydać.

niedziela, 23 kwietnia 2023

Pristine - Piekary Śląskie [Andaluzja], 22 IV 2023 [galeria zdjęć]

Pięć i pół roku temu zespół Pristine po raz pierwszy odwiedził Polskę. Pamiętam ten koncert doskonale choćby dlatego, że pomagałem przy jego organizacji, więc mam do tej grupy sentyment, ale oprócz tego to po prostu jest świetny zespół, co udowodnił zresztą kapitalną tegoroczną płytą The Lines We Cross. Całkiem sporo materiału z tego albumu pojawiło się na drugim koncercie norweskiej formacji w naszym kraju, ale nie brakowało też rzeczy z krążków poprzednich. Właściwie to niczego nie brakowało - były dynamiczne, mocne numery, były "bujańce", były kapitalne instrumentalne odloty, były znakomite wokale "szefowej", Heidi Solheim. No dobrze, czegoś brakowało. A raczej kogoś. Ludzi. W 2017 roku mimo nie do końca sprzyjającego terminu w chorzowskiej Leśniczówce pojawiło się jakieś 80-90 osób. Teraz, choć zespół w międzyczasie wydał dwie bardzo udane płyty i miał pewnie szansę zdobyć u nas nowych słuchaczy, a przede wszystkim kapitalnie zaprezentował się przy pierwszej wizycie, ludzi było mniej. Nic z tego nie rozumiem... Dobrze, że mimo to muzycy chyba świetnie się bawili i przede wszystkim dali z siebie wszystko przed tą niespecjalnie liczną i w dodatku tradycyjnie w Andaluzji przeważnie siedzącą przez większość czasu publicznością. Brawa jednak dla Independent Music Market za ściągnięcie ich znowu do nas, choćby dla tej grupy ludzi, którzy dobrze wiedzieli, czego mogą się po tym koncercie spodziewać, i raczej nie mieli prawa się zawieść.

niedziela, 16 kwietnia 2023

Atsuko Chiba - Water, It Feels Like It's Growing [2023]

Wbrew pozorom Atsuko Chiba to nie genialny japoński pianista i zwycięzca Konkursu Chopinowskiego. To nazwa kwintetu rockowego z… Kanady. A konkretnie z Montrealu. Działają już od kilkunastu lat i w tym roku wydali swój trzeci album o intrygującym tytule Water, It Feels Like It’s Growing, oraz niezwykle ciekawej okładce, która od razu zwróciła moją uwagę. Nie słyszałem wcześniej ani sekundy z ich dorobku, nie mam więc pojęcia, jak brzmieli na poprzednich albumach, ale jeśli są one choć w połowie tak dobre, jak ten nowy, muszę koniecznie nadrobić zaległości, bo nowe dzieło Kanadyjczyków, mimo mało przebojowego charakteru, przebojem wdarło się do mojej tegorocznej czołówki.