wtorek, 18 maja 2021

Leon III - Antlers in Velvet [2021]

Leon III to działający w Houston duet, w skład którego wchodzą wokaliści i multiinstrumentaliści Andy Stepanian i Mason Brent. W 2018 roku wydali swój pierwszy album pod tym szyldem, teraz zaś wypuścili płytę numer dwa – Antlers in Velvet. To jednak nie tak, że panowie nagle kilka lat temu zaczęli razem grać. Wcześniej obaj byli członkami formacji Wrinkle Neck Mules, która w latach 2003-2015 wydała sześć albumów studyjnych. Są zatem doskonale zgrani i wiedzą, czego chcą. To słychać. To mój pierwszy kontakt z ich muzyką, ale z pewnością będę musiał nadrobić te zaległości i posłuchać także debiutu oraz nagrań poprzedniego zespołu, bo nowa płyta właściwie już od pierwszego odsłuchu zachwyciła klimatem i wdarła się do mojej tegorocznej czołówki.

sobota, 15 maja 2021

The Vintage Caravan - Monuments [2021]

Długą drogę przebył zespół The Vintage Caravan od swoich skromnych początków w 2006 roku, gdy kilkunastoletni muzycy zakładali zespół w niespełna trzytysięcznej wiosce kilkanaście kilometrów od stolicy Islandii. Jaka jest szansa, że w takim miejscu powstanie zespół rockowy? A jaka, że ten zespół za kilkanaście lat będzie grał trasy koncertowe w całej Europie i ściągał na własne koncerty setki osób, a także towarzyszył tak znanym formacjom jak Europe czy Opeth przed wielotysięcznym tłumem? Pewnie gdyby wtedy ktoś powiedział tym młodym chłopakom, co ich czeka za 15 lat, popukaliby się znacząco w czoło. A jednak to prawda. 15 lat później jeden z założycieli formacji – wokalista i gitarzysta – oraz basista, który dołączył tuż po wydaniu pierwszej, wypuszczonej własnym nakładem płyty, w towarzystwie perkusisty, który do składu dołączył w 2015 roku, wydają piąty album i znowu zasłużenie będzie o nich głośno w rockowym światku.

wtorek, 4 maja 2021

Motorpsycho - Kingdom of Oblivion [2021]

Motorpsycho wydają nową płytę – no kto by się spodziewał? Ja nie wiem, czy oni życia nie mają? Ostatnio w zasadzie co rok, to świeży krążek. Ledwo ukazał się podwójny album The All Is One, a znowu mamy 70 minut muzyki od norweskiej (choć obecnie w zasadzie norwesko-szwedzkiej) formacji. Obok tria tworzącego zespół sporą rolę na płycie odgrywa także gitarzysta Reine Fiske (m.in. Dungen, Landberg, Paatos i wiele innych projektów), który współpracuje z Motorpsycho dość często czy to w studiu, czy na koncertach – jeśli akurat ma na to czas. To taki czwarty, nieoficjalny członek zespołu. Dobrych muzyków nigdy zbyt wielu, więc miło słyszeć go w kilku kompozycjach. A tak poza tym składniki takie jak zwykle – sporo gitar, mocarna sekcja rytmiczna, błogie dźwięki melotronu, od czasu do czasu inne instrumentalne ozdobniki, przyjemnie zrealizowane, typowe dla Motorpsycho wokale, które raczej tworzą kolejną dźwiękową warstwę, niż wybijają się przed instrumenty, oraz niezwykle ciekawa, klimatyczna okładka.

piątek, 23 kwietnia 2021

Mariusz Duda - Claustrophobic Universe [2021]

O ile wydany w zeszłym roku album Lockdown Spaces mógł być pewnym zaskoczeniem dla fanów Mariusza Dudy (choć mam wrażenie, że głównie dla tych nowych albo niezbyt dokładnie śledzących wcześniejsze dokonania artysty czy jego wypowiedzi o muzycznych inspiracjach), o tyle przy Claustrophobic Universe tego zaskoczenia już nie będzie, choćby dlatego, że Mariusz od jakiegoś czasu otwarcie zapowiada, że powstaną trzy płyty w cyklu lockdownowym (i oby się nie okazało, że czasu wystarczy w lockdownie na nagranie kilku następnych…). Druga część trylogii z jednej strony naturalnie jest pewną kontynuacją, a może raczej rozwinięciem tego, co znalazło się w części pierwszej, ale nie są to płyty bliźniaczo do siebie podobne.

wtorek, 20 kwietnia 2021

Mercurials - Shrine [2021]

Znacie francuską formację Mercurials z tego bloga i moich audycji, choć być może nazwa niewiele wam mówi. Dwa lata temu powalili mnie kapitalną i pięknie wydaną płytą Red Giant to White Dwarf. Tyle że wtedy jeszcze nazywali się Sweven. Istniał jednak drugi zespół Sweven – ze Szwecji – też zresztą przynajmniej jeśli chodzi o aspekt wizualny wydawnictw ciekawy, choć prezentujący cięższą muzykę. To oczywiście wprowadzało z pewnością nieco zamieszania w internecie, gdy słuchacze usiłowali znaleźć muzykę jednych lub drugich. I choć francuskie Sweven jako pierwsze wypuściło debiutancki album, to właśnie ta formacja postanowiła z tym chaosem coś zrobić i zmieniła nazwę, uznając, że szwedzcy odpowiednicy są chyba bardziej widoczni w mediach społecznościowych. I tak właśnie Sweven przerodziło się w Mercurials, a miał to być początkowo tytuł nowego wydawnictwa. To ostatecznie zatytułowano Shrine.

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Yossi Sassi & The Oriental Rock Orchestra - Hear and Dare [2021]

Yossi Sassi – izraelski gitarzysta i kompozytor – niegdyś znany był przede wszystkim jako założyciel i lider formacji Orphaned Land. Jednak od czasu opuszczenia zespołu konsekwentnie rozwija karierę solową. Hear and Dare to już piąty album solowy w jego dorobku, a drugi wydany pod szyldem Yossi Sassi & the Oriental Rock Orchestra. Płytą Desert Butterflies z 2014 roku zwrócił moją uwagę, a oczarował mnie klimatem i kilkoma znakomitymi kompozycjami z wydanego w 2016 rok krążka Roots and Roads. Nie wiem zatem, jak to się stało, że kompletnie przegapiłem wypuszczony w 2018 roku album Illusion of Choice. Nic to jednak, nadrobię prędzej czy później. Na razie czas zająć się krążkiem najnowszym, właśnie Hear and Dare, który zdecydowanie spodobał mi się już od pierwszego odsłuchu.

wtorek, 6 kwietnia 2021

Nepal Death - s/t [2021]

Na zespół Nepal Death i jego pierwszą płytę trafiłem przypadkowo, docierając do ich muzyki nieco w ciemno, tylko na podstawie klimatycznej okładki i nazwy grupy. Ta okładka, logo zespołu oraz ogólny opis muzyki sprawiły, że uznałem to za coś potencjalnie ciekawego dla mnie, choć nie słyszałem wtedy jeszcze ani jednego dźwięku z tej płyty. Już po tym, jak przesłuchałem album po raz pierwszy (wrażenia były bardzo pozytywne), dowiedziałem się, że jest to nowa formacja założona przez Tobiasa Pettersona, byłego basistę uwielbianej przeze mnie grupy Agusa (tu Tobias jest gitarzystą). No to w sumie wszystko jasne.

czwartek, 25 marca 2021

Xixa - Genesis [2021]

Pisałem już o tym kilka razy, ale powtórzę – czasami o tym, czy dana płyta dotrze do moich uszu, decyduje przypadek. W sumie to nawet całkiem często. Bywało już tak, że albumy, po które sięgałem właściwie wyłącznie dzięki temu, że rzuciła mi się w oko okładka, stawały się moimi ulubionymi płytami roczników, w których wyszły. Wiem, że nie okładka zdobi płytę (no nie, bez sensu, jednak zdobi…), ale jeśli mam przed sobą wirtualny stos 40 czy 50 płyt rockowych, które ukazały się w ostatnich tygodniach, to wybieram w pierwszej kolejności te, które zostały nagrane przez zespoły już mi znane, a jeśli takich w zestawie brak, sięgam po te płyty, które przyciągną moją uwagę ciekawym opisem albo świetną okładką. W przypadku amerykańskiej formacji Xixa zadziałały oba te czynniki.

poniedziałek, 22 marca 2021

Komatsu - Rose of Jericho [2021]

Eindhoven do tej pory kojarzyło mi się głównie ze sławnym klubem piłkarskim oraz z firmą Philips, która jest w tym mieście obecna w zasadzie na każdym kroku. Od teraz będę to miasto kojarzył także z zespołem Komatsu, który poznałem dzięki nowej, czwartej płycie formacji, zatytułowanej Rose of Jericho. Nie miałem wcześniej okazji natknąć się na muzykę grupy, choć w powiązanych osobowo zespołach znalazłem jeden czy dwa, które już słyszałem (jeden z nich nawet pojawił się dawno temu na tym blogu). Mieli zresztą okazję koncertować z paroma sporymi nazwami/nazwiskami, jak choćby John Garcia z grupy Kyuss, a ich kumplem (zaśpiewał także z nimi na jednej z poprzednich płyt) jest kolejny muzyk związany m.in. z Kyuss, Nick Oliveri – gość, którego fanom stoner/desert rocka przedstawiać nie trzeba. To jednak ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze jest to, że uwagę przyciąga sama muzyka, a ta może nie od razu, ale stopniowo coraz bardziej mnie do siebie przekonywała.

czwartek, 4 marca 2021

Walking Papers - The Light Below [2021]

Jak zapewne większość osób poznałem Walking Papers kilka lat temu jako „zespół, w którym grają Duff McKagan z Gunsów i Barrett Martin ze Screaming Trees i Mad Season”. To oni mieli nazwiska, które przyciągały nowych słuchaczy. Nie zapominajmy jednak, ze Walking Papers to projekt, który z Martinem założył wokalista i gitarzysta Jeff Angell, a od pierwszej płyty ważną rolę odgrywał w nim także klawiszowiec Benjamin Anderson, z którym Angell grał wcześniej w grupie The Missionary Position. I to Angell i Anderson pozostali z pierwotnego składu formacji na trzeciej płycie. Duff i Barrett zajęli się swoimi innymi licznymi muzycznymi projektami muzycznymi wkrótce po wydaniu drugiej płyty zespołu i ani w trasie promocyjnej WP2, ani w rejestracji trzeciego krążka już nie uczestniczyli. To znakomita szansa, by w końcu spojrzeć na ten zespół z nieco innej perspektywy, a konkluzje po tym spoglądaniu muszą być jednoznaczne – Walking Papers to znakomita formacja, która mimo odejścia swojej bardzo rozpoznawalnej sekcji rytmicznej, nagrywa kapitalną, klimatyczną muzykę.